1
00:01:21,079 --> 00:01:23,680
WIELKI SEN

2
00:02:41,360 --> 00:02:45,319
/By³o oko³o 11-tej rano.|/By³em w swoim granatowym garniturze...

3
00:02:45,319 --> 00:02:48,120
/jasnoniebieskiej koszuli z krawatem|/i chusteczk¹ w butonierce...

4
00:02:48,120 --> 00:02:51,800
/w czarnych butach, czarnych skarpetkach|/z wzorkiem z granatowych zegarków.

5
00:02:51,800 --> 00:02:54,479
/By³em schludny, ogolony i trzeŸwy.

6
00:02:54,479 --> 00:02:58,120
/By³em tym, czym powinien byæ|/dobrze ubrany prywatny detektyw.

7
00:02:58,120 --> 00:03:02,719
/Sk³ada³em wizytê|/10-ciu milionom funtów.

8
00:03:24,840 --> 00:03:28,360
Jestem Philip Marlowe.|Genera³ Sternwood mnie oczekuje.

9
00:03:28,360 --> 00:03:30,199
Zechce pan wejœæ.

10
00:03:30,199 --> 00:03:32,120
Dziêkujê.

11
00:03:32,120 --> 00:03:37,439
Proszê spocz¹æ... zawiadomiê genera³a,|¿e ju¿ pan jest.

12
00:03:53,240 --> 00:03:56,759
- Ale pan wysoki.|- To nie moja wina.

13
00:03:56,759 --> 00:03:59,159
I przystojny.

14
00:03:59,159 --> 00:04:01,360
- Jak siê pan nazywa?|- Reilly.

15
00:04:01,360 --> 00:04:03,400
Doghouse Reilly.

16
00:04:03,400 --> 00:04:06,599
- Czym pan siê zajmuje?|- Jestem detektywem.

17
00:04:06,599 --> 00:04:07,639
Amerykanin?

18
00:04:07,639 --> 00:04:10,800
Tak... przyby³em tu podczas wojny|i zapomnia³em drogi do domu.

19
00:04:10,800 --> 00:04:14,840
- ¯artuje pan sobie ze mnie?|- Dlaczego mia³bym to robiæ?

20
00:04:14,840 --> 00:04:17,800
Jest pan wysoki.

21
00:04:17,879 --> 00:04:19,319
Podoba mi siê pan.

22
00:04:19,319 --> 00:04:21,800
Chwileczkê!

23
00:04:21,800 --> 00:04:25,480
Genera³ przyjmie pana teraz.

24
00:04:32,560 --> 00:04:36,120
- Kto to by³?|- Panna Camilla Sternwood.

25
00:04:36,120 --> 00:04:41,000
Powinniœcie j¹ tego oduczyæ.|Jest ju¿ doœæ du¿a.

26
00:04:45,120 --> 00:04:48,199
Têdy, proszê pana.

27
00:04:58,680 --> 00:05:01,879
Jesteœmy na miejscu.

28
00:05:11,800 --> 00:05:14,319
To jest pan Marlowe, generale.

29
00:05:14,319 --> 00:05:19,439
Jestem raczej mrocznym|szcz¹tkiem wielkiego œwiata.

30
00:05:20,120 --> 00:05:22,439
Kalek¹...

31
00:05:22,439 --> 00:05:24,560
ze sparali¿owanymi obiema nogami...

32
00:05:24,560 --> 00:05:27,560
i po³ow¹ wnêtrznoœci.

33
00:05:27,560 --> 00:05:30,800
- Brandy?|- Dziêkujê.

34
00:05:31,560 --> 00:05:35,480
Przywyk³em pijaæ to z szampanem.

35
00:05:36,360 --> 00:05:39,800
Wiêc zna pan inspektora Carsona?

36
00:05:39,800 --> 00:05:42,199
Nasze drogi|kilkakrotnie siê skrzy¿owa³y.

37
00:05:42,199 --> 00:05:44,759
Poleci³ mi pana.|Powiedzia³, ¿e jest pan obdarzony...

38
00:05:44,759 --> 00:05:48,600
amerykañskim rodzajem niepokornoœci.

39
00:05:48,600 --> 00:05:52,240
- A co pan wie o mnie?|- Có¿, jest pan bardzo bogaty.

40
00:05:52,240 --> 00:05:55,079
Kilka lat temu zmar³a panu ¿ona|i przeniós³ siê pan do Anglii.

41
00:05:55,079 --> 00:05:59,079
Ma pan dwie córki...|bardzo ³adne, ale... nieco dzikie.

42
00:05:59,079 --> 00:06:02,240
Starsza wysz³a za m¹¿ za Irlandczyka|nazwiskiem Rusty Regan.

43
00:06:02,240 --> 00:06:05,000
Bardzo lubiê Rusty'ego.

44
00:06:05,000 --> 00:06:07,560
Norris...

45
00:06:07,720 --> 00:06:10,800
By³ jak powiew ¿ycia,|dopóki tu przebywa³.

46
00:06:10,800 --> 00:06:14,800
- Co siê z nim sta³o?|- Wyjecha³.

47
00:06:15,000 --> 00:06:17,560
Jakiœ miesi¹c temu.

48
00:06:17,560 --> 00:06:20,680
Nie po¿egna³ siê ze mn¹|nawet s³owem.

49
00:06:20,680 --> 00:06:22,800
Trochê zabola³o.

50
00:06:22,800 --> 00:06:26,360
Pewnie nied³ugo|coœ o nim us³yszê.

51
00:06:26,360 --> 00:06:30,879
Ale na razie...|znów jestem szanta¿owany.

52
00:06:31,680 --> 00:06:36,319
2 lub 3 miesi¹ce przed|przybyciem Rusty'ego, jakiœ rok temu...

53
00:06:36,319 --> 00:06:40,480
zap³aci³em 5 tysiêcy funtów|niejakiemu Joe Brody...

54
00:06:40,480 --> 00:06:44,160
aby zostawi³ w spokoju Camillê,|moj¹ m³odsz¹ córkê.

55
00:06:44,160 --> 00:06:45,920
Spotka³em j¹ w hallu.

56
00:06:45,920 --> 00:06:51,160
Tak... obawiam siê, ¿e moje dziewczêta|maj¹ wszystkie powszechne przywary.

57
00:06:51,160 --> 00:06:57,000
Usi³owa³a si¹œæ mi na kolanach...|a w³aœnie sta³em wyprostowany.

58
00:06:58,759 --> 00:07:02,639
No i co pan s¹dzi o tym liœcie?

59
00:07:02,680 --> 00:07:07,560
"Zobowi¹zujê siê wyp³aciæ na ¿¹danie|1000 funtów Arturowi Gwynn Geigerowi".

60
00:07:07,560 --> 00:07:10,920
Podpisa³a Camilla Sternwood.

61
00:07:10,920 --> 00:07:12,920
- Zap³aci³bym.|- Dlaczego?

62
00:07:12,920 --> 00:07:15,720
To niewielkie pieni¹dze|wobec sporych k³opotów.

63
00:07:15,720 --> 00:07:18,000
Mam swoj¹ dumê.

64
00:07:18,000 --> 00:07:23,360
Ten... ksiêgarz, Geiger,|twierdzi, ¿e to d³ug karciany.

65
00:07:23,439 --> 00:07:26,199
Jeœli nawet zap³acê, to ile razy|to siê jeszcze powtórzy?

66
00:07:26,199 --> 00:07:30,360
W takim przypadku zajmê siê nim.|Pomyœli, ¿e most mu siê zwali³ na g³owê.

67
00:07:30,360 --> 00:07:32,120
Jak bym to widzia³.

68
00:07:32,120 --> 00:07:35,240
Ile pan sobie liczy, panie Marlowe?

69
00:07:35,240 --> 00:07:38,560
50 funtów dziennie plus wydatki...|oczywiœcie, jak mi siê trafi.

70
00:07:38,560 --> 00:07:43,879
Sensowna cena za zdejmowanie|ludziom k³opotów z g³owy.

71
00:07:44,439 --> 00:07:48,759
Powierzam panu tê sprawê.|Proszê nie mówiæ o tym Camilli.

72
00:07:48,759 --> 00:07:51,240
Zacznie ssaæ kciuk|i demonstrowaæ niewinnoœæ.

73
00:07:51,240 --> 00:07:56,079
A teraz proszê mi ju¿ wybaczyæ,|panie Marlowe.

74
00:08:00,240 --> 00:08:03,199
Jestem zmêczony.

75
00:08:13,879 --> 00:08:17,519
Genera³ poleci³ mi wystawiæ panu|czek na ka¿d¹ ¿¹dan¹ sumê.

76
00:08:17,519 --> 00:08:19,240
Poleci³ panu?|Jak?

77
00:08:19,240 --> 00:08:21,240
Sposobem, w jaki nacisn¹³ dzwonek.

78
00:08:21,240 --> 00:08:23,680
- Wypisuje pan jego czeki?|- Mam ten zaszczyt, proszê pana.

79
00:08:23,680 --> 00:08:27,360
Oddala to od pana grób dla nêdzarzy.|Na razie nie trzeba pieniêdzy, dziêkujê.

80
00:08:27,360 --> 00:08:30,759
Jest jeszcze coœ... pani Regan|chce z panem porozmawiaæ.

81
00:08:30,759 --> 00:08:33,559
Starsza córka genera³a?|Sk¹d wie, ¿e tu jestem?

82
00:08:33,559 --> 00:08:38,720
Musia³a widzieæ nas wchodz¹cych|do oran¿erii... mieszka na górze.

83
00:08:38,720 --> 00:08:42,600
Wiêc to pan jest tym nieskalanym|prywatnym detektywem.

84
00:08:42,600 --> 00:08:47,080
Nie wiedzia³am, ¿e tacy w ogóle istniej¹.

85
00:08:50,159 --> 00:08:52,200
Na co siê pan tak gapi?

86
00:08:52,200 --> 00:08:55,159
Na to, co wygl¹da na k³opoty.

87
00:08:55,159 --> 00:08:58,360
- Podoba³ siê panu tatuœ?|- Podoba³.

88
00:08:58,360 --> 00:09:00,639
Lubi³ mojego mê¿a.

89
00:09:00,639 --> 00:09:02,200
Rusty'ego.

90
00:09:02,200 --> 00:09:04,720
Rusty przysparza³ tatusiowi|sporo radoœci.

91
00:09:04,720 --> 00:09:08,240
O wiele wiêcej, ni¿ mnie.

92
00:09:08,519 --> 00:09:12,720
- Powiedzia³ coœ o Rusty'm?|- Coœ mówi³.

93
00:09:12,720 --> 00:09:14,279
Chce go odszukaæ?

94
00:09:14,279 --> 00:09:16,240
I tak, i nie.

95
00:09:16,240 --> 00:09:20,559
Nie widzê powodu|do tej tajemniczoœci.

96
00:09:20,559 --> 00:09:22,879
Nie podobaj¹ mi siê|pañskie maniery.

97
00:09:22,879 --> 00:09:27,720
Mnie one te¿ martwi¹|w samotne zimowe wieczory.

98
00:09:27,879 --> 00:09:31,200
Czego siê pani obawia?

99
00:09:31,639 --> 00:09:34,960
Wiêc... nie wezwa³ pana|z powodu Rusty'ego?

100
00:09:34,960 --> 00:09:39,440
- Mo¿e jego pani o to zapyta?|- Niewa¿ne.

101
00:09:41,120 --> 00:09:44,080
Panie Marlowe...

102
00:09:48,120 --> 00:09:52,000
Potrafi³by pan odnaleŸæ Rusty'ego,|gdyby tatuœ pana poprosi³?

103
00:09:52,000 --> 00:09:53,759
Kiedy wyjecha³?

104
00:09:53,759 --> 00:09:55,639
Jakiœ miesi¹c temu.

105
00:09:55,639 --> 00:09:58,639
Jego samochód znaleziono|w jakimœ hotelu.

106
00:09:58,639 --> 00:10:02,639
- Kto?|- Wiêc on nic panu nie powiedzia³.

107
00:10:02,639 --> 00:10:04,840
Nie po to pani ojciec|chcia³ siê ze mn¹ spotkaæ.

108
00:10:04,840 --> 00:10:08,360
Czy nie tego chcia³a pani|dowiedzieæ siê ode mnie?

109
00:10:08,360 --> 00:10:11,120
Mówi¹c prawdê, to tak.

110
00:10:11,120 --> 00:10:15,639
Wspaniale.|Mogê wiêc ju¿ pok³usowaæ dalej.

111
00:10:20,279 --> 00:10:23,879
/Mia³a wspania³e nogi.|/To jej muszê przyznaæ.

112
00:10:23,879 --> 00:10:27,519
/Trochê powêszy³em, chocia¿ praca|/zlecona mi przez jej ojca...

113
00:10:27,519 --> 00:10:29,480
/by³aby odpowiedniejsza dla adwokata.

114
00:10:29,480 --> 00:10:31,360
/Gdyby nawet|/pan Artur Gwynn Geiger...

115
00:10:31,360 --> 00:10:33,039
/KSI¥¯KI RZADKIE|/I PIERWSZE WYDANIA...

116
00:10:33,039 --> 00:10:35,000
/okaza³ siê tym szanta¿yst¹...

117
00:10:35,000 --> 00:10:37,240
/to nadal by³by to|/przypadek dla adwokata.

118
00:10:37,240 --> 00:10:40,519
/Chyba, ¿e by³o w tym coœ wiêcej,|/ni¿ widaæ na pierwszy rzut oka.

119
00:10:40,519 --> 00:10:45,120
/Niemniej wygl¹da³o to|/doœæ interesuj¹co.

120
00:10:55,279 --> 00:10:57,399
S³ucham pana?

121
00:10:57,399 --> 00:11:01,799
Macie Kawalera Audubon,|wydanie z 1840 roku?

122
00:11:01,799 --> 00:11:05,039
Nie... aktualnie nie.

123
00:11:05,279 --> 00:11:08,120
A Ben Hura z 1860?

124
00:11:08,120 --> 00:11:11,639
- Wydanie z errat¹ na stronie 116?|- Raczej nie.

125
00:11:11,639 --> 00:11:13,720
Naprawdê sprzedajecie ksi¹¿ki?

126
00:11:13,720 --> 00:11:17,519
A na co to wygl¹da?|Na banany?

127
00:11:19,879 --> 00:11:22,200
Kolekcjonuje pan manuskrypty?

128
00:11:22,200 --> 00:11:27,159
- Nie... tylko niezap³acone rachunki.|- Rozumiem.

129
00:11:29,080 --> 00:11:33,159
- Kiedy bêdzie pan Geiger?|- Raczej póŸno.

130
00:11:33,159 --> 00:11:37,320
Có¿... mo¿e si¹dê i poczekam|w jednym z tych uroczych foteli?

131
00:11:37,320 --> 00:11:40,360
- To mo¿e byæ bardzo póŸno.|- Nie szkodzi.

132
00:11:40,360 --> 00:11:45,799
Nie mam nic innego do roboty, chyba, ¿e...|posiedzieæ sobie i pomyœleæ o trygonometrii.

133
00:11:45,799 --> 00:11:47,480
No, tak.

134
00:11:47,480 --> 00:11:50,120
Oczywiœcie.

135
00:14:21,639 --> 00:14:24,759
/Oczywiœcie wiedzia³em,|/jak powinna wygl¹daæ ta ksi¹¿ka.

136
00:14:24,759 --> 00:14:28,240
/£adnie wydrukowana|i nieopisanie sproœna.

137
00:14:28,240 --> 00:14:32,679
/Ksi¹¿ka wypo¿yczana z biblioteki|/misternej nieprzyzwoitoœci.

138
00:14:32,679 --> 00:14:36,360
/W drodze powrotnej do sklepu wypyta³em|/o pana Artura Gwynn Geigera...

139
00:14:36,360 --> 00:14:38,480
/bibliotekarza.

140
00:14:38,480 --> 00:14:43,399
/Dowiedzia³em siê, ¿e mia³ oko³o 50-ki,|/by³ wysoki, ze szklanym okiem.

141
00:14:43,399 --> 00:14:46,879
/JeŸdzi³ be¿owym Alvisem.

142
00:18:13,519 --> 00:18:16,759
No dobrze, ty æpunko.

143
00:18:22,200 --> 00:18:25,279
Dobra dziewczynka!

144
00:19:16,039 --> 00:19:19,559
Ju¿ za póŸno, kochanie.|Zabrali ju¿ twoje zdjêcia.

145
00:19:19,559 --> 00:19:23,039
Dalej... idziemy do domu.

146
00:19:44,359 --> 00:19:46,200
O, dobry wieczór panu.

147
00:19:46,200 --> 00:19:50,039
- Pani Regan w domu?|- Nie, proszê pana.

148
00:19:50,039 --> 00:19:54,160
- Genera³ pewnie œpi.|- Wieczorami sypia najlepiej.

149
00:19:54,160 --> 00:19:57,920
Niech pan poprosi pokojówkê.|Potrzebna jest kobieta.

150
00:19:57,920 --> 00:20:00,240
No, tak... zawo³am Matyldê.

151
00:20:00,240 --> 00:20:02,720
- Wezwaæ panu taksówkê?|- Nie.

152
00:20:02,720 --> 00:20:08,200
W rzeczywistoœci nie ma mnie tutaj.|Przywidzia³o siê panu.

153
00:20:13,559 --> 00:20:16,079
Dziêkujê.

154
00:21:33,079 --> 00:21:37,200
/Obieca³em umieraj¹cemu cz³owiekowi,|/¿e za³atwiê tego szanta¿ystê...

155
00:21:37,200 --> 00:21:40,599
/ale ktoœ inny|/zrobi³ to za mnie pistoletem.

156
00:21:40,599 --> 00:21:43,680
/Zosta³ mii notes|/z sypialni Geigera.

157
00:21:43,680 --> 00:21:47,240
/Zawiera³ chyba adresy i telefony,|/wszystkie zaszyfrowane...

158
00:21:47,240 --> 00:21:50,759
/prawdopodobnie jego klientów,|/i pewnie te¿ Camilli Sternwood...

159
00:21:50,759 --> 00:21:53,920
/któr¹ szanta¿owa³.

160
00:21:54,440 --> 00:21:55,799
Tak?

161
00:21:55,799 --> 00:22:01,160
/Dzieñ dobry, tu Carson.|/By³ pan u genera³a Sternwooda?

162
00:22:02,160 --> 00:22:04,000
/To pewnie wie pan te¿|/dlaczego jego Bentley...

163
00:22:04,000 --> 00:22:06,920
k¹pie siê w morzu|w pobli¿u Ramsgate?

164
00:22:06,920 --> 00:22:09,720
/Samochód jest w strzêpach,|/jak te¿ i cz³owiek wewn¹trz niego.

165
00:22:09,720 --> 00:22:14,240
Jadê to zobaczyæ.|Jest pan zainteresowany?

166
00:22:45,599 --> 00:22:46,759
Jak to siê sta³o?

167
00:22:46,759 --> 00:22:49,880
Przebi³ siê tamtêdy.|Musia³ mocno uderzyæ.

168
00:22:49,880 --> 00:22:55,079
Wczoraj by³a wysoka fala|i nikogo nie by³o w pobli¿u.

169
00:23:00,039 --> 00:23:02,079
Przyczyn¹ œmierci|jest chyba z³amanie karku.

170
00:23:02,079 --> 00:23:04,839
A ten siniak?

171
00:23:05,240 --> 00:23:08,680
- Jakby go ktoœ uderzy³.|- Wygl¹da na samobójstwo.

172
00:23:08,680 --> 00:23:14,480
Uderzy³ w pomost bardzo mocno.|Nie podejrzewamy udzia³u innych.

173
00:23:17,680 --> 00:23:20,279
- Zna pan tego cz³owieka?|- To szofer Sternwooda.

174
00:23:20,279 --> 00:23:23,240
Widzia³em go wczoraj, jak my³ samochód.

175
00:23:23,240 --> 00:23:25,519
Czy pañska praca dla genera³a|ma z tym coœ wspólnego?

176
00:23:25,519 --> 00:23:27,680
Zupe³nie nic...|nawet nie wiem, ja siê nazywa³.

177
00:23:27,680 --> 00:23:29,480
/Owen Taylor.

178
00:23:29,480 --> 00:23:33,880
/Tak siê nazywa³... genera³ zadzwoni³|/do mnie jakieœ dwa lata temu.

179
00:23:33,880 --> 00:23:36,839
/Taylor uciek³ z t¹ zwariowan¹ córeczk¹.|/T¹ m³odsz¹.

180
00:23:36,839 --> 00:23:41,079
/Pomog³em wytropiæ ich w Szkocji,|/gdzie szybko mo¿na wzi¹æ œlub.

181
00:23:41,079 --> 00:23:42,200
I co?

182
00:23:42,200 --> 00:23:45,000
Nastêpnego dnia przyjecha³a|starsza siostra i oznajmi³a...

183
00:23:45,000 --> 00:23:47,240
¿e Taylor dosta³ fio³a|na punkcie jej siostrzyczki...

184
00:23:47,240 --> 00:23:51,319
¿e to ona namówi³a go na ten œlub.|W miêdzyczasie zbadaliœmy akta...

185
00:23:51,319 --> 00:23:55,000
i okaza³o siê, ¿e kilka lat wczeœniej|odsiedzia³ 6 miesiêcy za rabunek.

186
00:23:55,000 --> 00:23:56,799
Pokrêcona rodzinka.

187
00:23:56,799 --> 00:23:59,279
Rozumiem, ¿e przeprowadzi pan dochodzenie.

188
00:23:59,279 --> 00:24:02,279
Bêdê musia³ zadaæ im kilka pytañ.

189
00:24:02,279 --> 00:24:05,279
Proszê spróbowaæ|wy³¹czyæ z tego starszego pana.

190
00:24:05,279 --> 00:24:06,319
Dlaczego?

191
00:24:06,319 --> 00:24:09,079
Ma ju¿ doœæ k³opotów.|Poza tym jest chory.

192
00:24:09,079 --> 00:24:12,519
Usycha z têsknoty za swym|kochanym przyjacielem, Rusty Reganem?

193
00:24:12,519 --> 00:24:15,039
Nic nie wiem o Rusty Reganie.

194
00:24:15,039 --> 00:24:20,519
O ile wiem, Regan nikogo nie skrzywdzi³.|Nie poszukujê go.

195
00:24:30,960 --> 00:24:34,640
- A, to pan.|- Jest dziœ pan Geiger?

196
00:24:34,640 --> 00:24:38,000
Nie... obawiam siê, ¿e nie.

197
00:24:38,000 --> 00:24:40,559
Czego to pan szuka³?

198
00:24:40,559 --> 00:24:44,400
Tylko ¿artowa³em|z tym pierwszym wydaniem.

199
00:24:44,400 --> 00:24:50,240
Musia³em byæ bardzo ostro¿ny.|Mam coœ... czego pragnie pan Geiger.

200
00:24:50,240 --> 00:24:53,759
A, sprzedawca.|Proszê wiêc przyjœæ jutro.

201
00:24:53,759 --> 00:24:56,480
Skoñczmy z tym.|Nie pracujê w tym interesie.

202
00:24:56,480 --> 00:25:00,920
Jeœli jest chory, mogê odwiedziæ go|w domu... nie mam zbyt wiele czasu.

203
00:25:00,920 --> 00:25:06,400
To nic nie da.. nie ma go w mieœcie.|Proszê przyjœæ jutro!

204
00:25:11,200 --> 00:25:12,720
W porz¹dku.

205
00:25:12,720 --> 00:25:15,640
Zatem do jutra.

206
00:25:16,720 --> 00:25:20,480
Da³bym pani wizytówkê, ale...|wie pani, jak to jest.

207
00:25:20,480 --> 00:25:23,200
Tak... wiem.

208
00:25:43,440 --> 00:25:45,759
Taxi!

209
00:25:48,799 --> 00:25:50,400
Pojedzie pan za tym vanem?

210
00:25:50,400 --> 00:25:53,160
- Stoi w miejscu.|- A jeœli ruszy?

211
00:25:53,160 --> 00:25:56,720
- Oczywiœcie!|- To jedŸmy.

212
00:26:10,680 --> 00:26:12,759
Zgubimy go.|Nie mo¿na szybciej?

213
00:26:12,759 --> 00:26:15,680
B¹dŸ pan cicho!

214
00:26:27,119 --> 00:26:29,519
No i zgubiliœmy.

215
00:26:29,519 --> 00:26:33,119
Co, u diab³a?|Skrêæ w lewo.

216
00:26:33,759 --> 00:26:35,319
Powiedzia³em w lewo!

217
00:26:35,319 --> 00:26:40,519
Jak siê panu nie podoba,|to wie pan, co mo¿e zrobiæ.

218
00:26:41,000 --> 00:26:44,160
Stój!|Zatrzymaj tu!

219
00:26:47,839 --> 00:26:50,880
- A co z napiwkiem?|- Dosta³ pan ju¿ 5 funtów.

220
00:26:50,880 --> 00:26:54,039
Nale¿y siê napiwek!

221
00:26:55,720 --> 00:26:58,240
/Na tabliczce napisano J. Brody.

222
00:26:58,240 --> 00:27:02,400
/Niejaki Joe Brody dosta³ 5 tysiêcy|/funtów od genera³a Sternwooda...

223
00:27:02,400 --> 00:27:06,559
/za zostawienie w spokoju Camilli|/i znalezienie sobie kogoœ innego.

224
00:27:06,559 --> 00:27:09,759
/To móg³ byæ ten sam J. Brody.

225
00:27:09,759 --> 00:27:12,559
Czy to dla mojego przyjaciela,|Joe Brody'ego spod trójki?

226
00:27:12,559 --> 00:27:16,599
Tak... skrzynki po 50 kg,|a ja mam chory krêgos³up.

227
00:27:16,599 --> 00:27:19,920
Có¿, nie powinien siê pan za to braæ.

228
00:27:19,920 --> 00:27:22,359
Dziêki.

229
00:27:25,759 --> 00:27:28,000
Proszê!|Jednak wstaje pan z ³ó¿ka!

230
00:27:28,000 --> 00:27:30,160
Jak wszyscy... w koñcu.

231
00:27:30,160 --> 00:27:32,480
Przepraszam za wczoraj.

232
00:27:32,480 --> 00:27:35,039
Pewnie by³am trochê niegrzeczna.

233
00:27:35,039 --> 00:27:38,240
To tyczy nas obojga.

234
00:27:40,960 --> 00:27:43,160
Nie przywi¹zuje pan wagi|do reprezentacji.

235
00:27:43,160 --> 00:27:46,640
W tym interesie trudno du¿o zarobiæ,|jeœli jest siê uczciwym.

236
00:27:46,640 --> 00:27:49,920
- A pan jest uczciwy?|- A¿ do bólu.

237
00:27:49,920 --> 00:27:52,559
Jak wiêc pan trafi³|do tej oœlizg³ej gry?

238
00:27:52,559 --> 00:27:57,119
A jak pani uda³o siê wyjœæ|za m¹¿ za przemytnika broni?

239
00:27:57,119 --> 00:27:59,920
Nie sprzeczajmy siê znów, co?

240
00:27:59,920 --> 00:28:03,039
Ca³y ranek|próbowa³am pana z³apaæ.

241
00:28:03,039 --> 00:28:05,240
W sprawie Owena Taylora?

242
00:28:05,240 --> 00:28:06,839
Wie pan coœ o tym?

243
00:28:06,839 --> 00:28:11,680
Carson ze Scotland Yardu tak uwa¿a³.|Chyba jednak wiedzia³ wiêcej, ni¿ ja.

244
00:28:11,680 --> 00:28:15,440
Powiedzia³ mi, ¿e kiedyœ Owen|chcia³ o¿eniæ siê z pani siostr¹.

245
00:28:15,440 --> 00:28:18,960
Nie by³oby gorzej, gdyby to zrobi³.

246
00:28:18,960 --> 00:28:21,440
W koñcu...

247
00:28:21,440 --> 00:28:24,720
by³ w niej zakochany.

248
00:28:24,720 --> 00:28:28,960
W naszych krêgach|nie zdarza siê to czêsto.

249
00:28:28,960 --> 00:28:32,519
To dlatego tatuœ|chcia³ siê z panem spotkaæ?

250
00:28:32,519 --> 00:28:37,759
- Chodzi o Camillê?|- Nie ¿yczy³ sobie, bym to omawia³.

251
00:28:37,759 --> 00:28:41,440
Lepiej niech pan to zobaczy.

252
00:28:48,640 --> 00:28:49,680
Ile ¿¹daj¹?

253
00:28:49,680 --> 00:28:54,839
10 tysiêcy funtów do wieczora,|albo trafi¹ do magazynu porno.

254
00:28:54,839 --> 00:28:57,000
Jak to przekazali?

255
00:28:57,000 --> 00:29:00,799
Ta kobieta zatelefonowa³a|zaraz po ich dostarczeniu.

256
00:29:00,799 --> 00:29:03,039
Powiedzia³a, ¿e zawiadomi¹ te¿ policjê...

257
00:29:03,039 --> 00:29:08,960
i jeœli nie zap³acê, to bêdê|odwiedzaæ siostrzyczkê w wiêzieniu.

258
00:29:09,160 --> 00:29:13,200
Mo¿e pani zdobyæ|te 10 tysiêcy w gotówce?

259
00:29:13,200 --> 00:29:16,160
Prawdopodobnie mogê je dostaæ|od Eddie Marsa.

260
00:29:16,160 --> 00:29:18,000
- Od kogo?|- Eddie Marsa.

261
00:29:18,000 --> 00:29:22,720
W³aœciciel Cheval Club.|Gra³am tam wczoraj w ruletkê.

262
00:29:22,720 --> 00:29:24,599
Wygl¹da pani na wielbicielkê ruletki.

263
00:29:24,599 --> 00:29:27,279
Wszyscy Sternwoodowie|lubi¹ ryzykowne gry.

264
00:29:27,279 --> 00:29:29,079
Jak ruletka.

265
00:29:29,079 --> 00:29:32,799
Jak poœlubianie mê¿czyzn,|którzy potem odchodz¹.

266
00:29:32,799 --> 00:29:36,960
Jak skakanie tatusia konno|przez przeszkody w wieku 68 lat.

267
00:29:36,960 --> 00:29:40,519
i kalectwo do koñca ¿ycia.

268
00:29:42,720 --> 00:29:46,160
Da sobie pan z tym radê?

269
00:29:46,400 --> 00:29:48,079
Myœlê, ¿e tak.

270
00:29:48,079 --> 00:29:52,279
Podoba mi siê pan.|Wierzy pan w cuda.

271
00:29:52,480 --> 00:29:54,559
S¹dzê, ¿e zdobêdê te 10 tysiêcy.

272
00:29:54,559 --> 00:29:58,519
W koñcu dla Eddie Marsa|jestem dobrym klientem.

273
00:29:58,519 --> 00:30:01,839
Eddie powinien byæ dla mnie|uprzejmy jeszcze z innego powodu.

274
00:30:01,839 --> 00:30:06,400
Rusty uciek³ w³aœnie|z ¿on¹ Eddiego, Mon¹.

275
00:30:08,519 --> 00:30:11,759
Czy to nie interesuj¹ce?

276
00:30:11,759 --> 00:30:15,000
Nie szukam Rusty'ego.

277
00:30:24,240 --> 00:30:26,880
Ma ³adne, drobne cia³o, prawda?

278
00:30:26,880 --> 00:30:28,799
Tak.

279
00:30:28,799 --> 00:30:32,880
Powinien pan kiedyœ|zobaczyæ moje.

280
00:30:58,599 --> 00:31:00,880
Stój!

281
00:31:02,000 --> 00:31:05,039
Pamiêta mnie pani?|Doghouse Reilly.

282
00:31:05,039 --> 00:31:08,119
WejdŸmy do œrodka.

283
00:31:09,440 --> 00:31:12,599
Co pani pamiêta|z ostatniego wieczora?

284
00:31:12,599 --> 00:31:16,400
- le siê czu³am, zosta³am w domu.|- Akurat!

285
00:31:16,400 --> 00:31:20,240
Zanim zabra³em pani¹ do domu, siedzia³a|pani w fotelu w pomarañczowym szalu.

286
00:31:20,240 --> 00:31:23,640
Dobrze to pani pamiêta.

287
00:31:23,720 --> 00:31:25,319
Czego pan chce?

288
00:31:25,319 --> 00:31:28,839
Dowiedzieæ siê, kto zabi³ Geigera.|Joe Brody to zrobi³?

289
00:31:28,839 --> 00:31:31,039
Joe Brody?|On?

290
00:31:31,039 --> 00:31:32,240
Proszê daæ spokój...

291
00:31:32,240 --> 00:31:34,480
Proszê nie kombinowaæ, na mi³oœæ bosk¹!

292
00:31:34,480 --> 00:31:39,599
Ju¿ czas na staromodn¹ szczeroœæ.|Czy zabi³ go Joe Brody?

293
00:31:39,599 --> 00:31:42,839
- Kogo zabi³?|- Jezu!

294
00:31:43,200 --> 00:31:47,119
- Tak, to Joe Brody.|- Dlaczego?

295
00:31:47,599 --> 00:31:51,039
- Nie wiem.|- Widywa³a go pani ostatnio?

296
00:31:51,039 --> 00:31:52,799
Nienawidzê go.

297
00:31:52,799 --> 00:31:57,839
Wiêc spodoba³o siê pani,|jak dokona³ zabójstwa, co?

298
00:32:01,240 --> 00:32:04,039
Nie jest pan Reilly! Jest pan|Philip Marlowe, prywatny detektyw!

299
00:32:04,039 --> 00:32:06,759
- Siostra mi powiedzia³a.|- Wiêc jednak coœ pani pamiêta.

300
00:32:06,759 --> 00:32:09,319
Pojecha³a pani na zdjêcia,|i nie potrafi³a wróciæ do domu.

301
00:32:09,319 --> 00:32:13,559
Zdjêcia zniknê³y, nie ma wiêc zmartwienia.|Proszê zapomnieæ, ¿e w ogóle pani tam by³a.

302
00:32:13,559 --> 00:32:16,240
Reilly siê tym zajmie.

303
00:32:16,240 --> 00:32:19,440
Teraz muszê ju¿ iœæ!

304
00:32:20,240 --> 00:32:23,440
Szukam pana Geigera.

305
00:32:23,599 --> 00:32:26,400
Nie wiemy, gdzie jest.

306
00:32:26,400 --> 00:32:28,960
Naprawdê?

307
00:32:28,960 --> 00:32:32,960
- Jesteœcie pewnie jego przyjació³mi?|- Wpadliœmy tylko po ksi¹¿kê.

308
00:32:32,960 --> 00:32:35,599
- Ksi¹¿ki, co?|- Tak.

309
00:32:35,599 --> 00:32:39,759
- A teraz ju¿ potruchtamy.|- M³oda dama mo¿e iœæ.

310
00:32:39,759 --> 00:32:42,640
Ale z tob¹ chcê pogadaæ, ¿o³nierzu.

311
00:32:42,640 --> 00:32:45,680
Zostañ na chwilê.

312
00:32:48,720 --> 00:32:50,559
Krew.

313
00:32:50,559 --> 00:32:52,240
Du¿o krwi.

314
00:32:52,240 --> 00:32:54,000
Wiêc o to chodzi?

315
00:32:54,000 --> 00:32:58,279
- Dzwoniê na policjê.|- Proszê bardzo.

316
00:32:58,559 --> 00:32:59,680
Kim pan jest, do diab³a?

317
00:32:59,680 --> 00:33:02,880
Philip Marlowe, prywatny detektyw.

318
00:33:02,880 --> 00:33:06,319
- Z Ameryki?|- W³aœnie mam tam wróciæ.

319
00:33:06,319 --> 00:33:10,160
- Sk¹d ma pan klucz?|- To mój dom.

320
00:33:10,160 --> 00:33:12,319
Proszê, proszê!

321
00:33:12,319 --> 00:33:14,039
Pan Eddie Mars, prawda?

322
00:33:14,039 --> 00:33:17,960
Wiem, ¿e posiada pan Cheval Club, ale|nie wiedzia³em, ¿e para siê te¿ pornografi¹.

323
00:33:17,960 --> 00:33:22,079
Szukam Geigera... z przyczyn osobistych.

324
00:33:22,079 --> 00:33:23,759
Nie uczestniczê w jego przekrêtach.

325
00:33:23,759 --> 00:33:26,559
To mo¿e zabi³ go pan,|by je przej¹æ.

326
00:33:26,559 --> 00:33:32,079
Geiger nie pokaza³ siê dziœ w sklepie.|S³ysza³em, ¿e ktoœ wywióz³ zapasy.

327
00:33:32,079 --> 00:33:34,000
Lubiê wiedzieæ,|czym zajmuj¹ siê moi lokatorzy.

328
00:33:34,000 --> 00:33:36,000
Mój gospodarz|nie zawraca sobie tym g³owy.

329
00:33:36,000 --> 00:33:40,240
Marlowe...|proszê nie siliæ siê na dowcipy...

330
00:33:40,240 --> 00:33:44,000
i trzymaæ siê z daleka|od tego domu.

331
00:33:44,000 --> 00:33:47,160
I ode mnie te¿, jasne?

332
00:33:47,160 --> 00:33:50,079
W³aœnie odp³ywam.

333
00:33:50,079 --> 00:33:54,000
A przy okazji...|co u pani Mars?

334
00:33:54,039 --> 00:34:00,240
Ona i ja mamy wspólnych przyjació³.|Pewnego Irlandczyka, Rusty Regana.

335
00:34:27,280 --> 00:34:29,840
- Pan jest Joe Brody?|- A bo co?

336
00:34:29,840 --> 00:34:31,199
Pan ma te ksi¹¿ki.

337
00:34:31,199 --> 00:34:36,039
Mam listê klientów Geigera.|Tych, których próbowa³ szanta¿owaæ.

338
00:34:36,039 --> 00:34:39,679
Myœlê, ¿e powinniœmy o tym pogadaæ.

339
00:34:39,679 --> 00:34:42,960
Wiêc s³ucham.|Cygaro?

340
00:34:47,880 --> 00:34:49,559
Wszêdzie tylko pistolety.

341
00:34:49,559 --> 00:34:54,199
- I za grosza rozumu.|- Po co pan przyszed³?

342
00:34:55,519 --> 00:34:59,920
Mo¿e poprosi pan przyjació³kê, ¿eby wysz³a.|Wstrzymywanie oddechu jest mêcz¹ce.

343
00:34:59,920 --> 00:35:02,199
WyjdŸ, Agnes.

344
00:35:02,199 --> 00:35:04,320
Wiedzia³am, ¿e bêd¹ z nim k³opoty.

345
00:35:04,320 --> 00:35:08,239
Lista Geigera jest zaszyfrowana.

346
00:35:08,880 --> 00:35:11,519
Jest tam jakieœ... 500 nazwisk.

347
00:35:11,519 --> 00:35:15,840
Jeœli to jego stali klienci,|to oceni³bym ich na jakieœ...

348
00:35:15,840 --> 00:35:19,320
pó³ miliona funtów rocznie.|Za to ju¿ warto zabiæ cz³owieka.

349
00:35:19,320 --> 00:35:23,000
- On zwariowa³!|- Agnes, zamknij siê!

350
00:35:23,000 --> 00:35:26,000
Joe, uwa¿am ten szanta¿ za b³¹d.

351
00:35:26,000 --> 00:35:28,400
Pozosta³bym przy tych|nieprzyzwoitych ksi¹¿kach.

352
00:35:28,400 --> 00:35:30,800
Bardzo zabawny z pana facet.

353
00:35:30,800 --> 00:35:33,840
- Kto stoi za tym interesem?|- Teraz pan.

354
00:35:33,840 --> 00:35:37,440
- Nie zabi³em Geigera.|- Znam kogoœ, kto tak zezna.

355
00:35:37,440 --> 00:35:39,760
O, ta ma³a kurewka!

356
00:35:39,760 --> 00:35:40,559
Ona by mog³a.

357
00:35:40,559 --> 00:35:44,719
Wspaniale... myœlê, ¿e to pan|zwin¹³ te jej nagie zdjêcia.

358
00:35:44,719 --> 00:35:46,480
Mo¿e jakaœ sumka?

359
00:35:46,480 --> 00:35:49,360
Kiepsko stojê, a razem z Agnes|chcemy siê st¹d wynieœæ.

360
00:35:49,360 --> 00:35:52,079
Nie ma mowy.

361
00:35:52,079 --> 00:35:54,719
Wygra³ pan.

362
00:36:00,719 --> 00:36:05,519
Pilnuj go... jak siê ruszy,|to zrób, co trzeba.

363
00:36:08,719 --> 00:36:11,320
Oddaj moje zdjêcia, Joe!

364
00:36:11,320 --> 00:36:15,000
Przysz³am po nie, Joe!|Oddaj mi je!

365
00:36:15,000 --> 00:36:18,079
Camilla, poczekaj.

366
00:36:28,880 --> 00:36:34,039
- Jezu, ona mnie zabije!|- Zostaw to, ju¿ w porz¹dku.

367
00:36:35,719 --> 00:36:38,880
Wynosimy siê st¹d.|Wygl¹dasz jak pekiñczyk.

368
00:36:38,880 --> 00:36:42,079
Daj te zdjêcia, Joe.

369
00:36:42,079 --> 00:36:43,280
To wszystkie?

370
00:36:43,280 --> 00:36:45,320
Tak.

371
00:36:45,320 --> 00:36:47,000
- Mogê je dostaæ?|- PóŸniej.

372
00:36:47,000 --> 00:36:49,159
Zajmê siê nimi...|a ty pojedziesz do domu.

373
00:36:49,159 --> 00:36:51,559
- Do domu?|- Tak, do domu i poczekasz na mnie.

374
00:36:51,559 --> 00:36:54,639
- Zaopiekujesz siê Camill¹, prawda?|- Sama zobaczysz.

375
00:36:54,639 --> 00:36:57,199
- Oddasz mi pistolet?|- PóŸniej.

376
00:36:57,199 --> 00:37:00,639
Camilla bardzo ciê lubi.

377
00:37:05,559 --> 00:37:08,960
Dlaczego szanta¿owaliœcie pani¹ Regan,|zamiast starszego pana?

378
00:37:08,960 --> 00:37:11,360
Ustrzeli³em go|kilka miesiêcy temu.

379
00:37:11,360 --> 00:37:14,760
Zap³aci³ za pozostawienie|tej idiotki w spokoju.

380
00:37:14,760 --> 00:37:19,079
I tak bym j¹ zostawi³... oceni³em,|¿e starsza siostra da parê tysi¹czków.

381
00:37:19,079 --> 00:37:22,880
- Wiêc interesy id¹ nienajlepiej, co?|- Jestem hazardzist¹.

382
00:37:22,880 --> 00:37:25,320
Na wyœcigach|ostatnio siê nie wiedzie.

383
00:37:25,320 --> 00:37:29,480
- Sk¹d je wzi¹³eœ?|- Ktoœ mi je da³.

384
00:37:29,639 --> 00:37:33,440
Pó³g³ówek.|Tylko tacy mi siê trafiaj¹.

385
00:37:33,440 --> 00:37:36,440
Ma pan te swoje zdjêcia.|Z pewnoœci¹ nie pójdzie pan na policjê.

386
00:37:36,440 --> 00:37:40,559
- Nikt na mnie nic nie ma.|- Z wyj¹tkiem kilku morderstw.

387
00:37:40,559 --> 00:37:44,719
- Co to ma znaczyæ?|- Gdzie pan by³ wieczorem o 10:30?

388
00:37:44,719 --> 00:37:49,119
Próbowa³em przekonaæ Geigera,|¿e potrzebny mu wspólnik.

389
00:37:49,119 --> 00:37:51,559
/By³em ciekaw, czy ma jak¹œ ochronê...

390
00:37:51,559 --> 00:37:54,159
/ale wygl¹da³o,|/¿e odwiedzaj¹ go tylko kobiety.

391
00:37:54,159 --> 00:37:56,800
/Wczoraj wieczór|by³a to Camilla Sternwood.

392
00:37:56,800 --> 00:38:00,519
/Wiêc objecha³em dom ty³em,|/a tam sta³ br¹zowy Bentley.

393
00:38:00,519 --> 00:38:02,400
/Wiedzia³em, ¿e nale¿y do Sternwooda...

394
00:38:02,400 --> 00:38:06,079
z tych pamiêtnych dni z Camill¹,|wiêc poczeka³em.

395
00:38:06,079 --> 00:38:07,639
Proszê mówiæ dalej.

396
00:38:07,639 --> 00:38:11,599
/Czeka³em jakieœ 10 minut,|/potem podszed³em do budynku.

397
00:38:11,599 --> 00:38:16,719
/Widzia³em kogoœ wchodz¹cego|/przez kuchenne drzwi.

398
00:38:32,320 --> 00:38:34,760
Pa, pa.

399
00:38:35,639 --> 00:38:40,320
/Widzia³em zabójcê|/biegn¹cego przez ogród...

400
00:38:40,320 --> 00:38:41,840
/wsiadaj¹cego do Bentleya...

401
00:38:41,840 --> 00:38:42,880
/i odje¿d¿aj¹cego.

402
00:38:42,880 --> 00:38:46,840
/Wiêc pojecha³ pan za nim|/i odebra³ negatywy?

403
00:38:46,840 --> 00:38:50,519
/Jecha³em za nim doœæ d³ugo,|/gdy nagle...

404
00:38:50,519 --> 00:38:56,000
/ten dzieciak wpad³ na budkê|/telefoniczn¹ i dopad³em go.

405
00:39:00,400 --> 00:39:01,639
/Wywo³a³em zdjêcia.

406
00:39:01,639 --> 00:39:05,400
/Gdy Geiger nie przyszed³ do sklepu,|/nie odpowiada³ na telefony...

407
00:39:05,400 --> 00:39:07,400
/domyœli³em siê, ¿e zosta³ zabity.

408
00:39:07,400 --> 00:39:11,639
Wiêc z pomoc¹ Agnes|opró¿ni³em jego magazyn.

409
00:39:11,639 --> 00:39:13,480
Tylko nie znów ona!

410
00:39:13,480 --> 00:39:16,440
Nie ma ju¿ pistoletu.|Powinno to pana pocieszyæ.

411
00:39:16,440 --> 00:39:17,800
Niewiele.

412
00:39:17,800 --> 00:39:22,280
- Brody, jest pan tam?|- Tak, chwileczkê.

413
00:40:13,400 --> 00:40:15,440
Ja, czy gliny?

414
00:40:15,440 --> 00:40:17,000
- Kim pan jest?|- Przyjacielem Geigera.

415
00:40:17,000 --> 00:40:19,679
- Proszê daæ mi spokój!|- To ma³y pistolet, dzieciaku.

416
00:40:19,679 --> 00:40:23,000
Chcesz mieæ ma³¹ dziurkê|przez œrodek gard³a?

417
00:40:23,000 --> 00:40:27,159
A teraz... pójdziemy powoli|do mojego samochodu.

418
00:40:27,159 --> 00:40:29,679
Zawieziesz mnie|do domu wujka Geigera.

419
00:40:29,679 --> 00:40:32,519
- Jak siê nazywasz?|- Karl Lundgren.

420
00:40:32,519 --> 00:40:39,000
Zastrzeli³eœ niew³aœciwego cz³owieka.|Joe Brody nie zabi³ twojego kochasia.

421
00:40:40,400 --> 00:40:44,000
Musisz mieæ klucz.|Idziemy.

422
00:40:46,800 --> 00:40:52,480
- Kto mówi, ¿e mam klucz?|- Twój przyjaciel Geiger ci go da³.

423
00:40:54,400 --> 00:40:57,840
A mo¿e mnie zastrzelisz?

424
00:41:03,840 --> 00:41:06,000
Wygl¹da, ¿e trzech ludzi|ma klucz do tego domu.

425
00:41:06,000 --> 00:41:08,000
Ty, ja i Eddie Mars.

426
00:41:08,000 --> 00:41:12,199
Czyli albo ty, albo Eddie Mars|wyniós³ st¹d cia³o Geigera i ukry³ je.

427
00:41:12,199 --> 00:41:16,119
Myœlê, ¿e to ty.|Gdzie ono jest?

428
00:41:19,960 --> 00:41:23,280
Jesteœ bardzo pomocny!

429
00:41:44,440 --> 00:41:45,440
/A wiêc s¹ tu...

430
00:41:45,440 --> 00:41:51,639
/68 najpiêkniejszych dziewcz¹t na œwiecie|/w konkursie Miss Œwiata...

431
00:41:56,280 --> 00:41:57,840
Marlowe, co jest?

432
00:41:57,840 --> 00:42:01,199
Mówi³em, ¿e bardzo siê napracowa³em|przez ostatnie godziny.

433
00:42:01,199 --> 00:42:05,639
/Myœlê, ¿e ju¿ czas,|/byœmy siê spotkali.

434
00:42:15,079 --> 00:42:17,800
Poprosi³em porucznika Barkera.|To jego teren.

435
00:42:17,800 --> 00:42:21,679
Zawsze chêtnie pomagam w³adzom.

436
00:42:22,400 --> 00:42:25,119
- A, Jim.|- Witaj, Stephen.

437
00:42:25,119 --> 00:42:27,719
By³em na rodzinnej kolacji.|O co chodzi?

438
00:42:27,719 --> 00:42:31,800
Pan Marlowe jest prywatnym detektywem.|Z³apa³ tego Karla Lundgrena...

439
00:42:31,800 --> 00:42:35,519
który godzinê temu zastrzeli³|cz³owieka na Randall Way.

440
00:42:35,519 --> 00:42:37,000
Pan go z³apa³?

441
00:42:37,000 --> 00:42:39,199
Osobiœcie.

442
00:42:39,199 --> 00:42:40,320
Willis!

443
00:42:40,320 --> 00:42:42,599
Co wiesz o zabójstwie|na Randall Way?

444
00:42:42,599 --> 00:42:46,960
Cia³o niejakiego Joe Brody'ego|i pewna brunetka, Agnes Lozelle.

445
00:42:46,960 --> 00:42:49,599
By³a obecna przy zabójstwie.|Twierdzi, ¿e nie widzia³a zabójcy.

446
00:42:49,599 --> 00:42:52,199
- I to wszystko?|- Minê³a zaledwie godzina.

447
00:42:52,199 --> 00:42:57,119
Obecny tu pan Marlowe doprowadzi³|cz³owieka, który ponoæ zabi³ Brody'ego.

448
00:42:57,119 --> 00:43:00,119
To jego pistolet.

449
00:43:00,400 --> 00:43:02,519
Marlowe, powiedz, co wiesz.

450
00:43:02,519 --> 00:43:05,840
S³ysza³ pan o samochodzie wy³owionym|rano z morza z cia³em w œrodku?

451
00:43:05,840 --> 00:43:07,400
Nie.

452
00:43:07,400 --> 00:43:10,679
Denat by³ szoferem|w rodzinie Sternwoodów.

453
00:43:10,679 --> 00:43:14,039
Wczoraj wieczór zastrzeli³ tu|cz³owieka nazwiskiem Geiger.

454
00:43:14,039 --> 00:43:16,920
Nie chcê wys³uchiwaæ|tego wszystkiego dwukrotnie..

455
00:43:16,920 --> 00:43:21,360
Mo¿e pan od razu|zeznawaæ do protoko³u..

456
00:43:21,360 --> 00:43:24,280
/Opowiedzia³em ca³¹ tê historiê.

457
00:43:24,280 --> 00:43:27,960
/Pomin¹³em dwie rzeczy,|/sam nie wiem dlaczego.

458
00:43:27,960 --> 00:43:30,079
/Nie wspomnia³em o wizycie|/Camilli u Brody'ego...

459
00:43:30,079 --> 00:43:33,199
/i popo³udniowej wizycie Eddiego Marsa|/w mieszkaniu Geigera.

460
00:43:33,199 --> 00:43:36,840
/Co do reszty,|/to powiedzia³em, jak by³o.

461
00:43:36,840 --> 00:43:38,320
Proszê podpisaæ.

462
00:43:38,320 --> 00:43:42,000
Wygl¹da wiêc, ¿e ten szofer,|Taylor, pope³ni³ samobójstwo.

463
00:43:42,000 --> 00:43:45,039
- To mój domys³.|- Wiêc kto ukry³ cia³o Geigera?

464
00:43:45,039 --> 00:43:47,679
To musia³ byæ Lundgren.

465
00:43:47,679 --> 00:43:50,679
Pewnie wróci³, gdy zabiera³em|Camillê do domu...

466
00:43:50,679 --> 00:43:52,440
przeci¹gn¹³ cia³o Geigera|do gara¿u...

467
00:43:52,440 --> 00:43:55,079
potem zdecydowa³, ¿e to|z³e miejsce dla jego przyjaciela...

468
00:43:55,079 --> 00:43:57,559
wiêc wróci³ i po³o¿y³ go na ³ó¿ku.

469
00:43:57,559 --> 00:43:59,360
Zatrzymamy te ksi¹¿ki.

470
00:43:59,360 --> 00:44:01,920
Materia³y s³u¿¹ce szanta¿owaniu|genera³a Sternwooda s¹ pañskie.

471
00:44:01,920 --> 00:44:04,280
Dziêkujê.

472
00:44:04,280 --> 00:44:06,960
I powiem panu coœ jeszcze.

473
00:44:06,960 --> 00:44:09,559
Jestem bliskim przyjacielem|starszego pana Sternwooda.

474
00:44:09,559 --> 00:44:13,000
Zawsze próbujê oszczêdziæ mu zgryzot,|ale na d³u¿sz¹ metê...

475
00:44:13,000 --> 00:44:17,159
te dziewczyny zrobi¹ coœ,|czego nie da siê zatuszowaæ.

476
00:44:17,159 --> 00:44:19,519
To nie zaczê³o siê od Geigera.

477
00:44:19,519 --> 00:44:22,119
To zaczê³o siê|od znikniêcia Rusty Regana.

478
00:44:22,119 --> 00:44:24,840
Co siê zaczê³o?

479
00:44:24,840 --> 00:44:30,679
Myœlê, ¿e to, co starszy pan|naprawdê chce, ¿eby pan rozwi¹za³.

480
00:44:32,599 --> 00:44:35,800
/Do swego mieszkania|/wróci³em tu¿ przed jedenast¹.

481
00:44:35,800 --> 00:44:38,920
/Na 24 godziny ukry³em morderstwo|/i zatai³em dowody...

482
00:44:38,920 --> 00:44:42,840
/ale wci¹¿ by³em wolny|/i nikt mnie nie œciga³.

483
00:44:42,840 --> 00:44:46,079
/Przy drzwiach us³ysza³em|/w³¹czony telewizor.

484
00:44:46,079 --> 00:44:51,440
/Poniewa¿ mnie tam nie by³o,|/wiêc musia³ byæ ktoœ inny.

485
00:45:01,719 --> 00:45:05,079
Jesteœmy dzisiaj twardzi, co?

486
00:45:05,079 --> 00:45:09,400
I wystawiamy na próbê|cierpliwoœæ przyjació³, co?

487
00:45:09,400 --> 00:45:13,039
Œmierdzê policj¹.|Jestem zbyt zmêczony, by rozmawiaæ.

488
00:45:13,039 --> 00:45:16,440
Zbyt zmêczony, by jeœæ.|I zbyt zmêczony, by myœleæ.

489
00:45:16,440 --> 00:45:18,280
Nic nie szkodzi.

490
00:45:18,280 --> 00:45:21,320
Nie uwa¿amy,|by by³o to konieczne.

491
00:45:21,320 --> 00:45:25,119
Poza tym otoczenie jest tu...|przeraŸliwie nudne.

492
00:45:25,119 --> 00:45:29,960
Przy wychodzeniu jest fascynuj¹ce.|Mo¿e sprawdzicie?

493
00:45:29,960 --> 00:45:33,079
Coœ ci powiem, ¿o³nierzu.

494
00:45:33,079 --> 00:45:35,360
Dla mi³ych jestem mi³y.

495
00:45:35,360 --> 00:45:39,000
Ale dla niemi³ych, te¿ niemi³y.

496
00:45:39,000 --> 00:45:41,800
Jak dobrze pos³uchasz,|to us³yszysz, jak szczêkam zêbami.

497
00:45:41,800 --> 00:45:44,880
U Geigera by³a policja.|Chyba mnie w to nie wmiesza³eœ?

498
00:45:44,880 --> 00:45:47,320
A powinienem?

499
00:45:47,320 --> 00:45:48,840
Wmiesza³eœ?

500
00:45:48,840 --> 00:45:53,400
Nie, nie wspomnia³em o tobie.|sam nie wiem, dlaczego.

501
00:45:53,400 --> 00:45:57,800
I bez ciebie to by³o ju¿|wystarczaj¹co skomplikowane.

502
00:45:57,800 --> 00:45:59,719
Dziêkujê ci, ¿o³nierzu.

503
00:45:59,719 --> 00:46:03,079
- Kto zabi³ Geigera?|- Szofer.

504
00:46:03,079 --> 00:46:05,360
S³ysza³em, ¿e szukasz Rusty Regana.

505
00:46:05,360 --> 00:46:08,880
Wielu ludzi tak s¹dzi,|ale... nie szukam.

506
00:46:08,880 --> 00:46:11,360
Gdybyœ jednak zacz¹³...

507
00:46:11,360 --> 00:46:13,639
podsun¹³bym ci pewien pomys³.

508
00:46:13,639 --> 00:46:16,559
Mo¿e wpadniesz do mnie do klubu|i trochê siê rozerwiesz?

509
00:46:16,559 --> 00:46:19,079
Byæ mo¿e.

510
00:46:19,880 --> 00:46:24,719
Marlowe, mam takie œmieszne uczucie,|¿e nasze nastêpne spotkanie...

511
00:46:24,719 --> 00:46:28,039
bêdzie bardzo zabawne.

512
00:46:37,880 --> 00:46:39,960
Rezydencja genera³a Sternwooda.

513
00:46:39,960 --> 00:46:43,360
- Tu Marlowe... pamiêtasz mnie?|/- Pan Marlowe, oczywiœcie!

514
00:46:43,360 --> 00:46:45,280
Czy pani Regan w domu?

515
00:46:45,280 --> 00:46:48,039
Tak s¹dzê.|Mam sprawdziæ?

516
00:46:48,039 --> 00:46:50,440
Nie, przeka¿ jej tylko wiadomoœæ.

517
00:46:50,440 --> 00:46:54,719
Powiedz jej, ¿e mam zdjêcia,|i ¿e wszystko w porz¹dku.

518
00:46:54,719 --> 00:46:56,159
Zrozumia³eœ?

519
00:46:56,159 --> 00:47:01,079
Tak... ma pan zdjêcia|i wszystko jest w porz¹dku.

520
00:47:01,119 --> 00:47:03,159
/Czy wolno mi panu podziêkowaæ?

521
00:47:03,159 --> 00:47:05,800
Oczywiœcie.

522
00:47:07,800 --> 00:47:09,960
/Panie Marlowe,|/Carson poleci³ mi panu pomóc.

523
00:47:09,960 --> 00:47:12,039
Mam tu wszystko, co znalaz³em.

524
00:47:12,039 --> 00:47:15,960
Na ten moment mamy|17 tysiêcy zaginionych.

525
00:47:15,960 --> 00:47:18,039
Znajdujemy tylko nielicznych.

526
00:47:18,039 --> 00:47:21,159
Wielkie poszukiwania prowadzimy|tylko przy podejrzeniu morderstwa...

527
00:47:21,159 --> 00:47:22,519
i w podobnych sprawach.

528
00:47:22,519 --> 00:47:24,559
Tu s¹ akta Rusty Regana.

529
00:47:24,559 --> 00:47:27,320
Proszê je przejrzeæ, zrobiæ notatki.|Nie wolno ich wynosiæ.

530
00:47:27,320 --> 00:47:32,159
Genera³ bardzo go polubi³.|Jest samotnym kalek¹...

531
00:47:32,159 --> 00:47:35,000
a Regan zwykle|dotrzymywa³ mu towarzystwa.

532
00:47:35,000 --> 00:47:38,480
Zna pan Eddie Marsa,|w³aœciciela Cheval Club?

533
00:47:38,480 --> 00:47:40,440
Tak, znam go.

534
00:47:40,440 --> 00:47:44,079
Niektórzy twierdz¹, ¿e Regan|uciek³ z Mon¹, jego ¿on¹.

535
00:47:44,079 --> 00:47:47,400
Jeœli to jej zdjêcie,|to trudno go za to winiæ.

536
00:47:47,400 --> 00:47:49,480
Myœli pan, ¿e Regan|zosta³ zamordowany?

537
00:47:49,480 --> 00:47:51,599
Sprzedawa³ broñ Irlandczykom.

538
00:47:51,599 --> 00:47:53,159
To bardzo ryzykowne.

539
00:47:53,159 --> 00:47:56,599
Jednak zwykle|znajdujemy zamordowanych.

540
00:47:56,599 --> 00:47:59,880
Genera³ powinien|wyznaczyæ nagrodê za Regana.

541
00:47:59,880 --> 00:48:03,559
Rz¹d nie daje nam na to|doœæ pieniêdzy.

542
00:48:03,559 --> 00:48:06,079
Myœli pan, ¿e ich oboje|zabi³ Eddie Mars?

543
00:48:06,079 --> 00:48:08,159
Myœlê tak, jak i pan.

544
00:48:08,159 --> 00:48:10,239
Uciek³ z kobiet¹,|która znaczy³a dla niego wiêcej...

545
00:48:10,239 --> 00:48:12,360
ni¿ bogata ¿ona,|z któr¹ nie móg³ ju¿ wytrzymaæ.

546
00:48:12,360 --> 00:48:16,000
- Pozna³ pan pani¹ Regan?|- Mia³a raczej szalony weekend...

547
00:48:16,000 --> 00:48:18,960
ale jest bardzo znu¿ona|jednostajnoœci¹ swego ¿ycia.

548
00:48:18,960 --> 00:48:22,360
Moja ¿ona nawet nie wie,|co to szalony weekend.

549
00:48:22,360 --> 00:48:26,039
A ja nigdy siê nie o¿eni³em.

550
00:49:16,079 --> 00:49:18,159
/Tu Philip Marlowe.

551
00:49:18,159 --> 00:49:19,760
/Mówi Norris, proszê pana.

552
00:49:19,760 --> 00:49:23,519
Genera³ Sternwood Ÿle siê czuje,|ale przeczyta³em mu gazety...

553
00:49:23,519 --> 00:49:26,440
i uzna³, ¿e pañskie dochodzenie|zosta³o zakoñczone.

554
00:49:26,440 --> 00:49:30,320
Poleci³ mi przes³aæ panu|czek na 500 funtów.

555
00:49:30,320 --> 00:49:32,519
Jest bardzo wspania³omyœlny.

556
00:49:32,519 --> 00:49:35,559
Zwrócê list, który mi da³,|i zniszczê zdjêcia.

557
00:49:35,559 --> 00:49:39,360
Czy wiêc mo¿emy uznaæ|tê sprawê za zakoñczon¹?

558
00:49:39,360 --> 00:49:41,039
Dlaczego nie?

559
00:49:41,039 --> 00:49:44,239
Dobrze, proszê pana.

560
00:49:57,920 --> 00:50:00,679
Dobry wieczór panu.

561
00:50:00,679 --> 00:50:04,239
Benny!|Samochód tego pana!

562
00:50:10,400 --> 00:50:11,920
Pañski szef mnie zaprosi³.

563
00:50:11,920 --> 00:50:14,400
Pamiêta pan?

564
00:50:14,400 --> 00:50:16,480
Pan Marlowe.

565
00:50:16,480 --> 00:50:18,079
Dobry wieczór, lordzie.

566
00:50:18,079 --> 00:50:21,920
Panie Mars, przyszed³ pan Marlowe.

567
00:50:21,920 --> 00:50:25,840
Daj mu 2 tysi¹ce funtów.|Ani grosza wiêcej.

568
00:50:25,840 --> 00:50:29,840
A, ¿o³nierz...|mi³o znów pana widzieæ!

569
00:50:29,840 --> 00:50:32,920
Zechce pan usi¹œæ?

570
00:50:33,440 --> 00:50:36,159
Có¿... mo¿e drinka?

571
00:50:36,159 --> 00:50:39,760
Sygnalizowa³ pan, ¿e ma|coœ dla mnie... co to takiego?

572
00:50:39,760 --> 00:50:43,960
- By³ pan tu ju¿?|- Nie, nie mam ci¹gotek do hazardu.

573
00:50:43,960 --> 00:50:47,280
Przy ruletce siedzi pana przyjació³ka.

574
00:50:47,280 --> 00:50:50,079
S³ysza³em, ¿e dobrze jej idzie.

575
00:50:50,079 --> 00:50:52,159
Charlotta Regan.

576
00:50:52,159 --> 00:50:54,480
Ile jestem panu winien?

577
00:50:54,480 --> 00:50:56,559
Winien?|Za co?

578
00:50:56,559 --> 00:50:59,559
¯e nie trafi³em do gazet.

579
00:50:59,559 --> 00:51:02,079
Wspomnia³ pan o jakichœ informacjach.

580
00:51:02,079 --> 00:51:04,880
Informacjach?

581
00:51:04,960 --> 00:51:07,440
Informacje...

582
00:51:07,440 --> 00:51:09,039
A o czym?

583
00:51:09,039 --> 00:51:12,719
Ma pan krótk¹ pamiêæ.|O Rusty Reganie.

584
00:51:12,719 --> 00:51:14,000
A, tak!

585
00:51:14,000 --> 00:51:16,239
S³ysza³em, ¿e wszystko|powiedzia³ ju¿ panu...

586
00:51:16,239 --> 00:51:17,920
Gregory ze Scotland Yardu.

587
00:51:17,920 --> 00:51:21,119
- S³ysza³ pan?|- Có¿, jesteœmy...

588
00:51:21,119 --> 00:51:24,239
dobrymi przyjació³mi.

589
00:51:24,239 --> 00:51:26,400
Pos³uchaj, ¿o³nierzu...|by³ pan dla mnie uprzejmy.

590
00:51:26,400 --> 00:51:28,440
Za uprzejmoœæ|zwykle ludziom p³acê.

591
00:51:28,440 --> 00:51:30,719
Nie po to tu przyszed³em.

592
00:51:30,719 --> 00:51:32,360
Zap³acono mi ju¿.

593
00:51:32,360 --> 00:51:35,920
Wed³ug pañskich standardów niewiele,|ale dla mnie zadawalaj¹co.

594
00:51:35,920 --> 00:51:38,400
Nie sprz¹tn¹³ pan Regana, prawda?

595
00:51:38,400 --> 00:51:40,400
Nie.

596
00:51:40,400 --> 00:51:45,159
- Myœla³ pan, ¿e tak?|- Nie wykluczy³bym pana.

597
00:51:45,480 --> 00:51:47,880
S¹dzi³em, ¿e nie szuka pan|Rusty Regana.

598
00:51:47,880 --> 00:51:51,599
Ktoœ chcia³by wiedzieæ,|co siê z nim sta³o.

599
00:51:51,599 --> 00:51:53,719
Genera³ Sternwood.

600
00:51:53,719 --> 00:51:56,000
Geiger próbowa³ go szanta¿owaæ.

601
00:51:56,000 --> 00:51:57,800
Genera³ wprawdzie|tego nie powiedzia³...

602
00:51:57,800 --> 00:52:00,559
ale s¹dzê, ¿e obawia³ siê,|¿e stoi za tym Rusty Regan.

603
00:52:00,559 --> 00:52:02,960
Geiger z wszystkimi tak postêpowa³.

604
00:52:02,960 --> 00:52:05,679
Próbowa³ oszukiwaæ|fa³szywymi dowodami.

605
00:52:05,679 --> 00:52:08,599
Jak nie zadzia³a³o, wtedy rezygnowa³.

606
00:52:08,599 --> 00:52:12,880
Tym razem rzeczywiœcie zrezygnowa³.|Potem potkn¹³ siê, i wywróci³.

607
00:52:12,880 --> 00:52:15,400
Marlowe, przecie¿ szuka³ pan Geigera.

608
00:52:15,400 --> 00:52:18,320
Geiger nie ¿yje, prawda?|Sprawa skoñczona.

609
00:52:18,320 --> 00:52:21,000
Racja.|Skoñczona i op³acona.

610
00:52:21,000 --> 00:52:22,960
Mogê wiêc rozgl¹dn¹æ siê|po tym klubie.

611
00:52:22,960 --> 00:52:27,960
Tamte drzwi prowadz¹|wprost na salê ze stolikami.

612
00:52:29,079 --> 00:52:32,960
Dziêki, ale wejdê tymi drzwiami,|co wszyscy inni frajerzy.

613
00:52:32,960 --> 00:52:36,199
- ¯o³nierzu, jesteœmy nadal przyjació³mi?|- Jasne.

614
00:52:36,199 --> 00:52:41,440
Wiêc mo¿e kiedyœ wyœwiadczê|panu prawdziw¹ przys³ugê.

615
00:52:43,679 --> 00:52:48,559
Kaza³ pan mnie œledziæ|komuœ w szarym Humberze?

616
00:52:49,000 --> 00:52:51,239
Nie.

617
00:52:51,400 --> 00:52:53,679
A niby po co?

618
00:52:53,679 --> 00:52:57,400
Nie potrafiê sobie wyobraziæ.

619
00:53:00,000 --> 00:53:03,000
Proszê obstawiaæ.

620
00:53:11,880 --> 00:53:15,760
21, czerwone.|Czerwone wygrywa.

621
00:53:16,000 --> 00:53:19,320
Proszê szkock¹ z wod¹.

622
00:53:19,360 --> 00:53:21,800
George, Dom Pérignon|dla tej damy w ró¿owym.

623
00:53:21,800 --> 00:53:27,000
- Na odmianê dobrze jej idzie?|- 8 wygranych z rzêdu.

624
00:53:28,039 --> 00:53:32,559
- Nie mo¿e przegraæ, co?|- Za³o¿y siê pan?

625
00:53:37,679 --> 00:53:41,440
Zagrabiaj szybciej!|Robisz siê nerwowy, jak ktoœ wygrywa!

626
00:53:41,440 --> 00:53:45,360
Granica zak³adów na kolory|wynosi 5 tysiêcy funtów.

627
00:53:45,360 --> 00:53:48,719
wiêc jeœli pani odejmie...|jakieœ 6 tysiêcy...

628
00:53:48,719 --> 00:53:51,519
Zakrêæ ko³em.

629
00:53:51,559 --> 00:53:54,079
Przykro mi, proszê pani.|Ja tylko tu pracujê.

630
00:53:54,079 --> 00:53:56,400
Krêæ!

631
00:53:56,519 --> 00:54:00,079
Jakiœ problem, pani Regan?

632
00:54:01,960 --> 00:54:04,320
Jak ju¿ skoñczy³a pani graæ...

633
00:54:04,320 --> 00:54:08,719
nasz szofer|zawiezie pani¹ do domu.

634
00:54:09,840 --> 00:54:12,559
Jeszcze raz, Eddie.

635
00:54:12,559 --> 00:54:15,519
Wszystko na czerwone.

636
00:54:15,519 --> 00:54:18,960
Przekroczy³a pani limit.

637
00:54:22,280 --> 00:54:26,280
Chyba, ¿e nikt siê nie sprzeciwi.

638
00:54:28,719 --> 00:54:31,800
11 tysiêcy funtów.

639
00:54:59,280 --> 00:55:00,239
Siedem, czerwone.

640
00:55:00,239 --> 00:55:03,239
Czerwone wygrywa.

641
00:55:10,519 --> 00:55:12,800
Chyba mam system!

642
00:55:12,800 --> 00:55:15,519
- Przyprowadziæ pañski samochód?|- Nie, trochê siê przejdê.

643
00:55:15,519 --> 00:55:19,519
Parking jest w dole ulicy.|Pomocnik ma pañski kluczyk.

644
00:55:19,519 --> 00:55:22,039
Dziêkujê.

645
00:55:49,880 --> 00:55:52,679
Wychodzi pani, bêd¹c do przodu?

646
00:55:52,679 --> 00:55:53,920
Dlaczego nie?

647
00:55:53,920 --> 00:55:56,760
Jakaœ odmiana!

648
00:56:11,119 --> 00:56:15,159
To pistolet, damulko.|Krzyknij, a po tobie.

649
00:56:15,159 --> 00:56:18,400
Czeœæ, Lanny.|Mówi³em, ¿ebyœ tego nie robi³.

650
00:56:18,400 --> 00:56:19,960
Mam ciê na muszce.

651
00:56:19,960 --> 00:56:20,880
Marlowe.

652
00:56:20,880 --> 00:56:23,360
Zgad³eœ.

653
00:56:23,840 --> 00:56:29,400
A teraz po³ó¿ torebkê miêdzy|nogami... powoli i spokojnie.

654
00:56:32,400 --> 00:56:35,800
Wci¹¿ to samo.|Ludzie wci¹¿ oddaj¹ mi pistolety!

655
00:56:35,800 --> 00:56:38,159
Ca³e miasto umrze ze œmiechu!

656
00:56:38,159 --> 00:56:41,000
Znikaj, Lanny.

657
00:56:43,519 --> 00:56:48,199
Bez urazy, Lanny.|Ty milczysz, to i ja milczê.

658
00:56:48,199 --> 00:56:50,559
Dobra?

659
00:56:52,480 --> 00:56:54,079
NieŸle, Marlowe.

660
00:56:54,079 --> 00:56:57,400
- Jest pan teraz moim ochroniarzem?|- Tak wygl¹da.

661
00:56:57,400 --> 00:56:59,320
Co pan tu robi?

662
00:56:59,320 --> 00:57:01,159
Eddie Mars chcia³ ze mn¹ porozmawiaæ.

663
00:57:01,159 --> 00:57:02,639
O czym?

664
00:57:02,639 --> 00:57:06,639
Myœla³, ¿e szukam faceta, o którym|mówi¹, ¿e uciek³ z jego ¿on¹.

665
00:57:06,639 --> 00:57:09,440
- A szuka pan.|- Nie.

666
00:57:09,440 --> 00:57:11,320
Wiêc... po co naprawdê pan przyszed³?

667
00:57:11,320 --> 00:57:13,840
Dowiedzieæ siê, dlaczego myœla³,|¿e szukam faceta...

668
00:57:13,840 --> 00:57:15,480
o którym mówi¹,|¿e uciek³ z jego ¿on¹.

669
00:57:15,480 --> 00:57:19,280
- I dowiedzia³ siê pan?|- Nie.

670
00:57:28,639 --> 00:57:33,880
- Co Eddie Mars ma na pani¹?|- Nie lubi, gdy wygrywam.

671
00:57:34,400 --> 00:57:36,559
Myœlê, ¿e to on wys³a³ za pani¹|tego luzaka.

672
00:57:36,559 --> 00:57:39,840
- Luzaka?|- Tego goœcia z pistoletem.

673
00:57:39,840 --> 00:57:42,079
Pan te¿ jest luzakiem?

674
00:57:42,079 --> 00:57:44,159
Luzak to taki,|co stoi po z³ej stronie p³otu.

675
00:57:44,159 --> 00:57:46,920
A to jest z³a strona?

676
00:57:46,920 --> 00:57:49,519
Co Eddie Mars ma na pani¹?

677
00:57:49,519 --> 00:57:53,159
- Myœli pan o jakimœ haczyku?|- Tak.

678
00:57:53,159 --> 00:57:55,480
Dowcipny pan, Marlowe.

679
00:57:55,480 --> 00:57:58,440
Nie próbujê byæ dowcipny.

680
00:57:58,440 --> 00:58:00,880
Co u genera³a?

681
00:58:00,880 --> 00:58:03,559
Nienajlepiej.

682
00:58:03,559 --> 00:58:07,760
Nie chcê, ¿eby umar³ nienawidz¹c nas.

683
00:58:12,159 --> 00:58:15,360
Panie Marlowe,|strzela pan do ludzi, prawda?

684
00:58:15,360 --> 00:58:18,000
- Jest pan zabójc¹.|- Ja?

685
00:58:18,000 --> 00:58:21,000
Jest pan jednym|z tych œmiertelnie cichych ludzi.

686
00:58:21,000 --> 00:58:23,320
¯adnych uczuæ.

687
00:58:23,320 --> 00:58:27,719
Ma pani wystarczaj¹co du¿o podejrzanych|przyjació³, by zauwa¿yæ ró¿nicê.

688
00:58:27,719 --> 00:58:32,280
W porównaniu z panem|to wszystko miêczaki.

689
00:58:34,000 --> 00:58:36,480
Zabójca!

690
00:58:40,880 --> 00:58:43,000
Gdzie pan mieszka?

691
00:58:43,000 --> 00:58:45,559
W Westminster.

692
00:58:45,559 --> 00:58:49,119
- Przy katedrze.|- Poka¿e mi pan?

693
00:58:49,119 --> 00:58:52,920
- Chce pani zobaczyæ?|- Tak...

694
00:59:19,599 --> 00:59:23,199
Co Eddie Mars ma na ciebie?

695
00:59:27,039 --> 00:59:30,119
- Wiêc o to chodzi.|- W³aœnie o to.

696
00:59:30,119 --> 00:59:32,440
Drañ!

697
00:59:37,599 --> 00:59:40,639
Ty parszywy draniu!

698
00:59:40,639 --> 00:59:42,800
Pos³uchaj...

699
00:59:42,800 --> 00:59:44,000
ca³owanie ciê jest przyjemne...

700
00:59:44,000 --> 00:59:47,280
ale twój ojciec nie zatrudni³ mnie,|bym z tob¹ sypia³.

701
00:59:47,280 --> 00:59:50,079
Co Eddie Mars ma na ciebie?

702
00:59:50,079 --> 00:59:53,199
Jeszcze raz, a zacznê... krzyczeæ!

703
00:59:53,199 --> 00:59:56,199
Œmia³o... krzycz.

704
00:59:58,199 --> 01:00:00,440
Dlaczego uwa¿asz, ¿e na mnie coœ ma?

705
01:00:00,440 --> 01:00:02,800
Daj spokój!|Pozwala ci wygraæ kupê pieniêdzy...

706
01:00:02,800 --> 01:00:06,199
a potem wysy³a za tob¹|jakiegoœ komedianta z pistoletem.

707
01:00:06,199 --> 01:00:08,000
A ty nie jesteœ nawet zdziwiona!

708
01:00:08,000 --> 01:00:11,559
To wszystko, to tylko gra.

709
01:00:14,079 --> 01:00:16,480
Wiesz, co?

710
01:00:16,480 --> 01:00:20,400
Cudownie postêpujesz z kobietami.

711
01:00:20,400 --> 01:00:23,039
Wiêc nie chcesz|byæ dla mnie jak siostra?

712
01:00:23,039 --> 01:00:27,199
Gdybym mia³a nó¿,|to poder¿nê³abym ci gard³o...

713
01:00:27,199 --> 01:00:29,039
tylko po to, by zobaczyæ|co z ciebie wylezie.

714
01:00:29,039 --> 01:00:32,519
Mówi³em ci od pocz¹tku,|jestem detektywem.

715
01:00:32,519 --> 01:00:34,079
To moja praca, moja damo.

716
01:00:34,079 --> 01:00:37,480
Dla mnie to nie zabawa.

717
01:01:16,639 --> 01:01:19,000
Czeœæ!

718
01:01:19,199 --> 01:01:21,920
Jestem ca³kiem go³a!

719
01:01:21,920 --> 01:01:25,840
Wiesz, prawie sam na to wpad³em.

720
01:01:26,800 --> 01:01:30,280
W³aœnie mia³em powiedzieæ,|¿e pewnie jesteœ ca³kiem go³a.

721
01:01:30,280 --> 01:01:33,199
Jesteœ milutki.

722
01:01:33,519 --> 01:01:37,519
£adne, ale ju¿ to widzia³em.|Pamiêtasz?

723
01:01:37,519 --> 01:01:39,039
Wpuœci³ mnie portier.

724
01:01:39,039 --> 01:01:43,400
Powiedzia³am mu,|¿e kaza³eœ mi tu zaczekaæ.

725
01:01:43,400 --> 01:01:46,199
Skoro ju¿ wiemy, jak siê tu dosta³aœ...

726
01:01:46,199 --> 01:01:49,639
to mo¿e powiesz, jak st¹d wyjdziesz?

727
01:01:49,639 --> 01:01:52,840
Nigdzie nie idê.|Podoba mi siê tu.

728
01:01:52,840 --> 01:01:56,679
Musimy pozostaæ tyko przyjació³mi.|To sprawa dumy zawodowej

729
01:01:56,679 --> 01:02:00,679
Pracujê dla twojego ojca.|Wierzy, ¿e w nic go nie wpl¹czê.

730
01:02:00,679 --> 01:02:03,239
Idê zrobiæ sobie drinka.|Zrobiæ i tobie?

731
01:02:03,239 --> 01:02:05,119
Tak, proszê.

732
01:02:05,119 --> 01:02:10,760
Dostaniesz drinka, jak siê ubierzesz|do mego powrotu, dobra?

733
01:02:12,960 --> 01:02:15,920
- Dawaj!|- Nie, najpierw siê ubierz.

734
01:02:15,920 --> 01:02:18,000
Palant!

735
01:02:18,000 --> 01:02:22,519
Dajê ci trzy minuty na ubranie|i wyniesienie siê st¹d.

736
01:02:22,519 --> 01:02:25,440
Jeœli jeszcze tu bêdziesz,|to sam ciê wyrzucê...

737
01:02:25,440 --> 01:02:31,000
i ubieraæ siê bêdziesz na korytarzu.|Zaczynam mierzyæ czas.

738
01:02:58,760 --> 01:03:02,159
/Nastêpnego ranka|/szary Humber ju¿ czeka³.

739
01:03:02,159 --> 01:03:05,559
/W œrodku siedzia³ samotnie|/ma³y cz³owieczek.

740
01:03:05,559 --> 01:03:07,480
/Móg³ to byæ gliniarz|/z nadmiarem wolnego czasu...

741
01:03:07,480 --> 01:03:11,960
/lub b³yskotliwy detektyw, chc¹cy|/w³amaæ siê do mojego baga¿nika...

742
01:03:11,960 --> 01:03:16,519
/a mo¿e jakiœ biskup z Bermudów,|/zdegustowany moim nocnym ¿yciem.

743
01:03:16,519 --> 01:03:21,440
/W biurze znalaz³em kopertê z formalnym|/pismem i czekiem na 500 funtów...

744
01:03:21,440 --> 01:03:24,199
/podpisanym przez Vincenta Norrisa|/w imieniu genera³a Sternwooda.

745
01:03:24,199 --> 01:03:25,719
/Zapowiada³o to dobry dzieñ.

746
01:03:25,719 --> 01:03:29,800
/Zastanawia³em siê, czy zrobiæ przegl¹d|/samochodu, kupiæ nowy garnitur...

747
01:03:29,800 --> 01:03:34,159
/czy sp³aciæ czêœæ d³ugów, gdy pojawi³ siê|/cz³owiek z szarego samochodu.

748
01:03:34,159 --> 01:03:36,880
Proszê wejœæ.

749
01:03:36,880 --> 01:03:38,840
Pewnie mnie pan zna.

750
01:03:38,840 --> 01:03:40,360
Jasne.

751
01:03:40,360 --> 01:03:42,920
Œledzi³ mnie pan|przez kilka ostatnich dni...

752
01:03:42,920 --> 01:03:48,320
jak ktoœ podrywaj¹cy dziewczynê,|któremu brak odwagi na ostatni krok.

753
01:03:48,320 --> 01:03:51,880
- Jestem Harry Jones.|- I zna³ pan Joe Brody'ego.

754
01:03:51,880 --> 01:03:52,719
Sk¹d pan wie?

755
01:03:52,719 --> 01:03:56,800
Jest pan za s³aby na gliniarza.|Nie jest pan od Eddie Marsa.

756
01:03:56,800 --> 01:04:01,960
Tylko przyjaciel Joe Brody'ego|móg³by siê mn¹ tak interesowaæ.

757
01:04:01,960 --> 01:04:03,679
No wiêc...

758
01:04:03,679 --> 01:04:06,519
przys³a³a mnie Agnes.|Zna pan j¹?

759
01:04:06,519 --> 01:04:12,360
Sprzedawca ksi¹¿ek z seksapilem|wystarczaj¹cym do zerwania obrad rz¹du.

760
01:04:12,360 --> 01:04:16,480
Wprowadzi³ pan pewne zamieszanie...

761
01:04:16,679 --> 01:04:19,280
w dniu, gdy zabito Joe Brody'ego.

762
01:04:19,280 --> 01:04:23,679
Powiedzia³ pan, ¿e Brody musia³ widzieæ|o Sternwoodach coœ szczególnego...

763
01:04:23,679 --> 01:04:25,719
inaczej nie ryzykowa³by|szanta¿u tymi zdjêciami.

764
01:04:25,719 --> 01:04:30,000
- Co wiedzia³?|- Mogê powiedzieæ... za 200 funtów.

765
01:04:30,000 --> 01:04:32,519
Musimy st¹d wyjechaæ.|Agnes i ja.

766
01:04:32,519 --> 01:04:36,360
Jest dla pana za dobra.|Kiedyœ wyroluje pana i zostawi.

767
01:04:36,360 --> 01:04:39,480
- To nie by³o mi³e.|- W rzeczy samej.

768
01:04:39,480 --> 01:04:41,960
- Co pan oferuje?|- Zap³aci pan?

769
01:04:41,960 --> 01:04:44,840
- Jeœli bêdzie tego warte.|- Pomo¿e odnaleŸæ Rusty Regana.

770
01:04:44,840 --> 01:04:46,920
Nie szukam Rusty Regana.

771
01:04:46,920 --> 01:04:49,360
Czy¿by?

772
01:04:50,000 --> 01:04:52,079
- Proszê mówiæ dalej.|- Zna³em Rusty'ego.

773
01:04:52,079 --> 01:04:57,039
/Nie byliœmy zbyt blisko,|/ale... doœæ, by zapytaæ...

774
01:04:57,039 --> 01:04:59,320
Rusty, jak leci?

775
01:04:59,320 --> 01:05:04,599
/On móg³ odpowiedzieæ, lub nie,|/w zale¿noœci od nastroju.

776
01:05:04,599 --> 01:05:08,000
/Tego wieczoru byli tam wszyscy.|/Eddie Mars z Charlott¹ Sternwood...

777
01:05:08,000 --> 01:05:10,559
/i przyczyna ich tam obecnoœci...|/Mona Grant.

778
01:05:10,559 --> 01:05:13,400
/By³a piosenkark¹.|/Mars za ni¹ szala³.

779
01:05:13,400 --> 01:05:15,079
/Rusty te¿.

780
01:05:15,079 --> 01:05:19,360
Charlotte Sternwood pêta³a siê przy nich,|jakby nie mog³a spaæ po nocach.

781
01:05:19,360 --> 01:05:23,280
/Czy ktoœ chce ze mn¹ zatañczyæ?

782
01:05:26,440 --> 01:05:28,760
/Zacznijmy...

783
01:05:28,760 --> 01:05:32,360
/Monê Grant zdoby³ Eddie Mars.|/Wziêli œlub.

784
01:05:32,360 --> 01:05:35,280
/Rusty poczu³ siê dotkniêty|/i poœlubi³ Charlottê Sternwood.

785
01:05:35,280 --> 01:05:39,960
/To ma³¿eñstwo by³o trochê...|/i Rusty zacz¹³ spotykaæ siê z Mon¹.

786
01:05:39,960 --> 01:05:42,440
I nagle... oboje zniknêli.

787
01:05:42,440 --> 01:05:44,280
Ludzie mówili, ¿e razem.

788
01:05:44,280 --> 01:05:48,440
Harry, wiêkszoœæ z tego jest w aktach.|Nie jest warte 200 funtów.

789
01:05:48,440 --> 01:05:52,840
Tak, ale potem... na scenie|pojawi³ siê nowy facet, Lash Canino.

790
01:05:52,840 --> 01:05:53,960
Kto?

791
01:05:53,960 --> 01:05:56,679
/Lash Canino.|/Br¹zowy cz³owiek.

792
01:05:56,679 --> 01:05:59,480
/W tym klubie zbiera³em zak³ady|/dla Joe Brody'ego...

793
01:05:59,480 --> 01:06:00,960
/i nagle pojawi³ siê on.

794
01:06:00,960 --> 01:06:04,119
/Br¹zowy cz³owiek... br¹zowy garnitur,|/br¹zowa koszula, br¹zowy samochód...

795
01:06:04,119 --> 01:06:05,800
/br¹zowa dziewczyna te¿.

796
01:06:05,800 --> 01:06:07,039
/I ta stopa!

797
01:06:07,039 --> 01:06:10,679
/Chyba zosta³ postrzelony.|/Lewa noga ca³a w gipsie.

798
01:06:10,679 --> 01:06:14,280
/Canino by³ takim twardzielem, za jakich|/niektórzy faceci sami siê uwa¿aj¹.

799
01:06:14,280 --> 01:06:16,679
/Co to przywalaj¹ komuœ|/pomiêdzy drinkami.

800
01:06:16,679 --> 01:06:19,800
/Eddie Mars wzywa³ go,|/gdy mia³ coœ specjalnego.

801
01:06:19,800 --> 01:06:22,480
/W biurze powiedzia³em Joe'mu,|/¿e widzia³em Canino.

802
01:06:22,480 --> 01:06:25,880
/On skojarzy³ to ze znikniêciem|/Rusty'ego i Mony.

803
01:06:25,880 --> 01:06:28,840
/Joe wczeœniej wyci¹gn¹³|/5 tysiêcy funtów od Sternwoodów.

804
01:06:28,840 --> 01:06:32,519
/Wiêc postanowi³ skupiæ siê na|/kochankach i poci¹gn¹æ dwukrotnie...

805
01:06:32,519 --> 01:06:34,800
/najpierw od Eddie Marsa,|/a potem od genera³a.

806
01:06:34,800 --> 01:06:38,039
/Zacz¹³ wiêc œledziæ Canino.|/Poszed³ za nim do parku.

807
01:06:38,039 --> 01:06:40,800
/A tam Charlotta Sternwood|/tak szasta³a banknotami...

808
01:06:40,800 --> 01:06:43,039
/jakby karmi³a go³êbie.|

809
01:06:43,039 --> 01:06:45,719
/Ale za³apa³ siê na nie Canino!

810
01:06:45,719 --> 01:06:48,360
Joe pomyœla³, ¿e Canino|wie coœ o Reganie...

811
01:06:48,360 --> 01:06:51,519
i próbuje uszczkn¹æ coœ na boku.

812
01:06:51,519 --> 01:06:53,800
Wci¹¿ nie widzê w tym 200-tu funtów.

813
01:06:53,800 --> 01:06:56,800
Gdyby Charlotta podejrzewa³a,|¿e Reganowi coœ siê sta³o...

814
01:06:56,800 --> 01:06:58,880
to mog³aby pójœæ|do kogoœ takiego, jak Mars.

815
01:06:58,880 --> 01:07:03,599
A jeœli Mona, ¿ona Eddiego,|wcale nie uciek³a z Reganem?

816
01:07:03,599 --> 01:07:07,119
A jeœli jest przetrzymywana|w ukryciu, poza Londynem...

817
01:07:07,119 --> 01:07:10,639
i w³adze s¹dz¹, ¿e ona i Regan|szczêœliwie uciekli razem...

818
01:07:10,639 --> 01:07:14,679
gdy ona przez ca³y czas|jest gdzieœ wiêziona?

819
01:07:14,679 --> 01:07:17,800
Za taki adres chêtnie zap³acê.

820
01:07:17,800 --> 01:07:19,840
Agnes j¹ znalaz³a.|Sama panu powie.

821
01:07:19,840 --> 01:07:22,000
Pan mi powie.|Agnes ju¿ spotka³em.

822
01:07:22,000 --> 01:07:23,559
Nie, obieca³em jej.

823
01:07:23,559 --> 01:07:27,480
Powie panu gdy...|otrzyma forsê.

824
01:07:27,480 --> 01:07:32,000
- Zna pan Burlington House?|- Ma³e hospicjum dla niezbyt zamo¿nych.

825
01:07:32,000 --> 01:07:34,199
Biuro Brody'ego jest na parterze.

826
01:07:34,199 --> 01:07:36,679
O ósmej?

827
01:07:36,880 --> 01:07:40,280
Proszê przynieœæ forsê.

828
01:07:50,840 --> 01:07:54,320
Harry... Eddiemu nie podoba siê,|¿e ganiasz za prywatnymi detektywami.

829
01:07:54,320 --> 01:07:57,000
- Nie³adnie!|- Nie wiesz, ¿e ja...

830
01:07:57,000 --> 01:08:01,360
Marlow powiedzia³ Eddie Marsowi,|¿e ktoœ go œledzi³...

831
01:08:01,360 --> 01:08:06,119
w szarym Humberze.|W twoim samochodzie, Harry.

832
01:08:07,440 --> 01:08:10,679
Agnes chce sprzedaæ mu|pewne informacje.

833
01:08:10,679 --> 01:08:13,280
Co sprzedaæ?

834
01:08:13,280 --> 01:08:16,800
Zdjêcia... zdjêcia dziewczyny|Sternwooda, które zrobi³ Geiger.

835
01:08:16,800 --> 01:08:21,199
Wiadomo nam.|¿e Marlow ma ju¿ te zdjêcia.

836
01:08:21,199 --> 01:08:25,199
Agnes kilka zatrzyma³a.|Ona ju¿ taka jest.

837
01:08:25,199 --> 01:08:28,159
- A gdzie jest Agnes?|- Nie wiem.

838
01:08:28,159 --> 01:08:32,520
Nie chcê jej w to mieszaæ.|Panie Can...

839
01:08:33,079 --> 01:08:34,840
No wiêc, ona jest...

840
01:08:34,840 --> 01:08:38,760
Redlynch Court 68, w Kensington.

841
01:08:39,159 --> 01:08:41,319
Ty i ja...

842
01:08:41,319 --> 01:08:43,960
pojedziemy j¹ odwiedziæ.

843
01:08:43,960 --> 01:08:48,600
- Tylko nie nabieraj mnie.|- Nie, to prawda.

844
01:08:51,880 --> 01:08:54,760
To jest prawda!

845
01:08:58,640 --> 01:09:02,319
Za Agnes i za prawdê, Harry!

846
01:09:47,479 --> 01:09:49,159
Jest tam Harry?

847
01:09:49,159 --> 01:09:51,520
Teraz nie, Agnes.

848
01:09:51,520 --> 01:09:53,680
Marlowe?

849
01:09:53,680 --> 01:09:56,479
Gdzie on jest?

850
01:09:56,479 --> 01:09:58,279
Pos³uchaj... mam te 200 funtów.

851
01:09:58,279 --> 01:10:00,279
Dam ci je, jak podasz mi ten adres.

852
01:10:00,279 --> 01:10:04,319
Znasz w³oskie ogrody w Hyde Parku?

853
01:10:17,479 --> 01:10:20,319
Daj pieni¹dze.

854
01:10:23,920 --> 01:10:27,319
To pozwoli mi wyjechaæ.

855
01:10:28,000 --> 01:10:29,960
Co siê sta³o z Harrym?

856
01:10:29,960 --> 01:10:32,279
Canino go namierzy³.|Zapomnij o Harrym.

857
01:10:32,279 --> 01:10:34,760
Co z moimi informacjami?

858
01:10:34,760 --> 01:10:37,479
Joe œledzi³ Canino, gdzie tylko móg³.

859
01:10:37,479 --> 01:10:42,840
- Czegoœ siê dowiedzia³...|- Tak, Harry ju¿ mi to powiedzia³.

860
01:10:42,840 --> 01:10:45,880
Jakieœ dwa tygodnie wczeœniej|pojecha³ z nim...

861
01:10:45,880 --> 01:10:50,760
drog¹ A1 do skrêtu przy Klimpton.|Potem go zgubi³.

862
01:10:50,760 --> 01:10:55,119
/Nie dawa³o mu to spokoju... w weekendy|/wozi³ mnie po ca³ym tym terenie...

863
01:10:55,119 --> 01:10:58,279
/maj¹c nadziejê znaleŸæ Canino|/w tym jego br¹zowym samochodzie.

864
01:10:58,279 --> 01:11:00,560
/Po kilku takich weekendach|/w koñcu ich zauwa¿yliœmy.

865
01:11:00,560 --> 01:11:03,079
/Wyprzedziliœmy ich|/przy fabryce pestycydów.

866
01:11:03,079 --> 01:11:08,439
/Prowadzi³a Mona, ¿ona Eddie Marsa.|/Mia³a jasn¹ perukê.

867
01:11:08,960 --> 01:11:12,920
/Goryl Canino|/wióz³ j¹ na letnisko.

868
01:11:12,920 --> 01:11:17,279
/Joe jecha³ przed nimi, i tu¿ za|/miejscem zwanym Hunt's Garage...

869
01:11:17,279 --> 01:11:21,319
/tamten samochód|/zjecha³ z drogi w lewo.

870
01:11:21,319 --> 01:11:24,039
/Joe zakrad³ siê tam wieczorem|/i rozejrza³ siê.

871
01:11:24,039 --> 01:11:28,800
/S³ychaæ by³o radio|/a samochód Canino sta³ na zewn¹trz.

872
01:11:28,800 --> 01:11:32,760
Nic wiêcej siê nie zdarzy³o,|wiêc... wróci³am.

873
01:11:32,760 --> 01:11:35,520
I to wszystko?

874
01:11:35,520 --> 01:11:38,600
¯ycz mi szczêœcia.

875
01:11:39,319 --> 01:11:42,079
Zrobi³am marny interes.

876
01:11:42,079 --> 01:11:44,560
Gadanie!

877
01:11:50,039 --> 01:11:53,039
/Agnes wycofywa³a siê na dobre.

878
01:11:53,039 --> 01:11:55,800
/Trzech ludzi nie ¿y³o...|/Geiger, Brody i Harry Jones...

879
01:11:55,800 --> 01:11:58,880
/a ona odchodzi³a|/z moimi 200-tu funtami w torebce...

880
01:11:58,880 --> 01:12:01,960
/bez najmniejszego wzruszenia.

881
01:12:01,960 --> 01:12:04,359
/Sprawa dotyczy³a|/niewielkiego szanta¿u...

882
01:12:04,359 --> 01:12:07,279
/ale wci¹¿ by³a zwi¹zana|/z Rusty Reganem.

883
01:12:07,279 --> 01:12:10,640
/W³aœnie nim wszyscy|/najbardziej siê interesowali.

884
01:12:10,640 --> 01:12:14,039
/Rusty Reganem, który uciek³|/z Mon¹, ¿on¹ Eddie Marsa.

885
01:12:14,039 --> 01:12:16,239
/Ale on nie uciek³.

886
01:12:16,239 --> 01:12:17,800
/Próbowa³em posk³adaæ...

887
01:12:17,800 --> 01:12:22,479
/oderwane strzêpy informacji, wiruj¹ce|/jak p³atki œniegu na wietrze...

888
01:12:22,479 --> 01:12:26,760
/gdy los wzi¹³ sprawy|/w swoje rêce..

889
01:13:17,319 --> 01:13:19,439
Ju¿ zamkniête!

890
01:13:19,439 --> 01:13:22,159
Otwórz, Lou.

891
01:13:24,600 --> 01:13:27,319
Proszê wejœæ.

892
01:13:27,319 --> 01:13:30,520
W ubieg³ym tygodniu pobito na drodze|i obrabowano pewn¹ parê...

893
01:13:30,520 --> 01:13:32,399
wiêc teraz zamykamy na noc.

894
01:13:32,399 --> 01:13:35,159
Mam dwie przebite opony|i tylko jedn¹ zapasow¹.

895
01:13:35,159 --> 01:13:36,760
Potrzebna mi pomoc.

896
01:13:36,760 --> 01:13:39,840
Dwie mile dalej jest warsztat Klimtona.|Proszê tam spróbowaæ.

897
01:13:39,840 --> 01:13:43,119
Na drodze pe³no gwoŸdzi!|Ktoœ je powinien sprz¹tn¹æ.

898
01:13:43,119 --> 01:13:45,359
Lou!

899
01:13:45,680 --> 01:13:48,199
Twoja praca, to prowadzenie gara¿u.

900
01:13:48,199 --> 01:13:51,239
A nie udzielanie ludziom porad.

901
01:13:51,239 --> 01:13:53,520
Myœla³em, ¿e ju¿ uprz¹tniêto te gwoŸdzie.

902
01:13:53,520 --> 01:13:57,159
Wpad³em na nie na zakrêcie.

903
01:13:58,399 --> 01:13:59,800
Lou...

904
01:13:59,800 --> 01:14:02,279
weŸ dwa lewarki.

905
01:14:02,279 --> 01:14:06,159
- Dok¹d pan jecha³?|- Do Londynu.

906
01:14:06,159 --> 01:14:08,439
To chwilê potrwa.

907
01:14:08,439 --> 01:14:11,319
Napije siê pan?

908
01:14:26,800 --> 01:14:29,439
To nie jest droga do Londynu.

909
01:14:29,439 --> 01:14:31,520
Musia³em gdzieœ Ÿle skrêciæ.

910
01:14:31,520 --> 01:14:33,760
Tak.

911
01:14:47,600 --> 01:14:49,800
Ma pan dobry, stary samochód.

912
01:14:49,800 --> 01:14:51,520
Dziœ jest wart sporo grosza.

913
01:14:51,520 --> 01:14:55,239
- Nie chce pan go sprzedaæ?|- Lou, napraw te opony.

914
01:14:55,239 --> 01:14:58,800
Przecie¿ to robiê, no nie?

915
01:15:18,840 --> 01:15:20,520
Trochê pan pospa³, panie Marlowe.

916
01:15:20,520 --> 01:15:22,319
Która godzina?

917
01:15:22,319 --> 01:15:24,800
12:30.|Ma pan randkê?

918
01:15:24,800 --> 01:15:27,119
Mo¿e.

919
01:15:27,199 --> 01:15:30,199
Gdzie pani ch³opcy?|Kopi¹ grób?

920
01:15:30,199 --> 01:15:32,239
Musieli gdzieœ pojechaæ.

921
01:15:32,239 --> 01:15:35,199
I zostawili pani¹ sam¹?

922
01:15:35,199 --> 01:15:37,720
Nie wygl¹da pan zbyt groŸnie.

923
01:15:37,720 --> 01:15:40,199
S¹dzi³em, ¿e uwiêzili tu pani¹.

924
01:15:40,199 --> 01:15:44,439
Po co pan tu wêszy?|Eddie pana nie skrzywdzi³.

925
01:15:44,439 --> 01:15:50,159
Gdybym siê nie ukry³a, policja obci¹¿y³aby|Eddiego morderstwem Rusty Regana.

926
01:15:50,159 --> 01:15:52,520
Przecie¿ to Eddie|zabi³ Rusty Regana.

927
01:15:52,520 --> 01:15:54,760
Eddie tego nie zrobi³.|Nie jest zabójc¹.

928
01:15:54,760 --> 01:15:56,960
Nie osobiœcie.|Ma do tego Canino.

929
01:15:56,960 --> 01:15:58,840
Canino zabi³ dziœ|pewnego cz³owieka.

930
01:15:58,840 --> 01:16:01,119
Nieszkodliwego cz³owieczka,|próbuj¹cego komuœ pomóc.

931
01:16:01,119 --> 01:16:05,560
- Widzia³em to.|- Nie wierzê, ¿e Eddie jest w to wmieszany.

932
01:16:05,560 --> 01:16:07,840
S¹dzi³em, ¿e platynowe w³osy|wysz³y ju¿ z mody.

933
01:16:07,840 --> 01:16:10,119
To peruka, g³upku...

934
01:16:10,119 --> 01:16:11,720
a¿ odrosn¹ moje w³asne.

935
01:16:11,720 --> 01:16:14,119
- Kto to pani zrobi³?|- Ja sama... a co?

936
01:16:14,119 --> 01:16:15,520
Dlaczego?

937
01:16:15,520 --> 01:16:17,600
¯eby pokazaæ Eddiemu,|¿e zrobiê, czego chce.

938
01:16:17,600 --> 01:16:18,840
Ukryjê siê.

939
01:16:18,840 --> 01:16:21,439
I ¿e nie musi mnie pilnowaæ.

940
01:16:21,439 --> 01:16:24,840
Nie zawiodê go.|Ja go kocham.

941
01:16:24,840 --> 01:16:27,520
Bo¿e drogi!

942
01:16:28,960 --> 01:16:32,119
- Przepraszam.|- Ju¿ pani wychodzi?

943
01:16:32,119 --> 01:16:36,239
Stercza³am tu dwie godziny|i popija³am piwo.

944
01:16:36,239 --> 01:16:40,399
- Natura wzywa.|- Poczekam na pani¹.

945
01:16:59,119 --> 01:17:02,520
Poczu³em siê samotny.|Chcia³em z kimœ porozmawiaæ.

946
01:17:02,520 --> 01:17:07,880
Za jakieœ 10 minut bêdzie tu|jak na zjeŸdzie policyjnym.

947
01:17:08,319 --> 01:17:12,479
A dla pani bêdzie znacznie lepiej,|gdy nie znajd¹ mnie przywi¹zanego do krzes³a.

948
01:17:12,479 --> 01:17:15,880
Damulko, potrzebuje mnie pani.|Jest pani zamieszana w morderstwo.

949
01:17:15,880 --> 01:17:18,600
- Mo¿e nawet w dwa.|- O niczym nie wiedzia³am.

950
01:17:18,600 --> 01:17:21,680
Nie tak to opiszê.

951
01:17:21,840 --> 01:17:26,439
Nie otworzê tych kajdanek.|Klucz ma Canino.

952
01:17:33,399 --> 01:17:38,039
Jak chce pani prze¿yæ,|to proszê iœæ ze mn¹.

953
01:17:40,199 --> 01:17:42,640
Nie bojê siê Canino!|Nadal jestem ¿on¹ szefa!

954
01:17:42,640 --> 01:17:44,560
Eddie i ja nic nie zrobiliœmy!

955
01:17:44,560 --> 01:17:49,800
Eddie siedzi w bagnie.|Canino za³atwi go ma³ym palcem.

956
01:18:33,039 --> 01:18:37,399
Co to znaczy, ¿e nie mo¿esz go znaleŸæ?

957
01:18:37,800 --> 01:18:41,239
Nie!|¯adnych wiadomoœci!

958
01:18:42,279 --> 01:18:45,880
Powiem osobiœcie Eddiemu...

959
01:18:46,600 --> 01:18:49,319
jaka jesteœ g³upia!

960
01:18:49,319 --> 01:18:53,880
A teraz pozbieraj swoje rzeczy!|Wyje¿d¿amy!

961
01:21:13,560 --> 01:21:16,039
Zbyt ostro pogrywasz, Marlowe.

962
01:21:16,039 --> 01:21:20,800
Za du¿o tu ju¿ trupów.|Nie chcia³em do nich do³¹czyæ.

963
01:21:20,800 --> 01:21:25,960
Na szczêœcie dziewczyna to potwierdzi³a.|Wygl¹da na dzia³anie w samoobronie.

964
01:21:25,960 --> 01:21:28,960
- A pod co podpada Eddie Mars?|- W³aœnie tu jest.

965
01:21:28,960 --> 01:21:32,039
Z³o¿ono dziœ wiele oœwiadczeñ.

966
01:21:32,039 --> 01:21:36,359
Przyznaje, ¿e ukry³ ¿onê.|Nawet przyznaje, ¿e by³o to g³upie.

967
01:21:36,359 --> 01:21:38,960
Mówi, ¿e zna³ Canino,|ale tylko jako klienta.

968
01:21:38,960 --> 01:21:41,079
I ¿e nie zna³ Harry'ego Jonesa.

969
01:21:41,079 --> 01:21:43,079
A Geiger by³ tylko jego lokatorem.

970
01:21:43,079 --> 01:21:46,079
Wiêc Mars odejdzie|wolny i zadowolony, co?

971
01:21:46,079 --> 01:21:48,720
Chyba, ¿e masz|jakieœ prawdziwe dowody.

972
01:21:48,720 --> 01:21:54,520
Nadal bêdziesz szuka³ Regana?|Nie... nawet nie bêdê próbowa³.

973
01:21:59,720 --> 01:22:02,720
W prawdziwym ¿yciu cz³owiek|nigdy takiej nie zdobêdzie.

974
01:22:02,720 --> 01:22:05,680
Tak to ju¿ jest.

975
01:22:16,039 --> 01:22:17,199
Tak.

976
01:22:17,199 --> 01:22:18,640
/Pan Marlowe?

977
01:22:18,640 --> 01:22:22,479
Genera³ chce siê z panem spotkaæ,|wiêc gdyby pan móg³...

978
01:22:22,479 --> 01:22:25,520
Teraz jest druga.

979
01:22:25,520 --> 01:22:27,199
Mogê przyjechaæ za godzinê.

980
01:22:27,199 --> 01:22:29,720
Dziêkujê.

981
01:22:39,479 --> 01:22:42,279
Têdy, proszê pana.

982
01:22:42,279 --> 01:22:45,039
Proszê wejœæ.

983
01:22:45,079 --> 01:22:47,079
Przyjecha³ pan Marlowe.

984
01:22:47,079 --> 01:22:49,920
Proszê usi¹œæ.

985
01:22:51,680 --> 01:22:55,199
Nie prosi³em, by szuka³ pan|mego ziêcia, Rusty Regana.

986
01:22:55,199 --> 01:22:59,359
- Jednak chcia³ pan tego.|- Za³o¿y³ pan, ¿e to jest istotne.

987
01:22:59,359 --> 01:23:02,840
Zwykle proszê tylko o to,|co chcê otrzymaæ.

988
01:23:02,840 --> 01:23:06,119
Myœlê, ¿e wrêczenie mi listu|Geigera by³o tylko testem.

989
01:23:06,119 --> 01:23:09,600
Pañski cz³owiek, Norris, s¹dzi³, ¿e ze|œmierci¹ Geigera sprawa bêdzie zamkniêta.

990
01:23:09,600 --> 01:23:12,199
A pan nie?

991
01:23:12,279 --> 01:23:15,399
Po co taki Geiger mia³by|przys³aæ panu dowód d³ugu...

992
01:23:15,399 --> 01:23:18,239
i oczekiwaæ, ¿e zachowa siê pan|jak gentleman?

993
01:23:18,239 --> 01:23:21,119
Chcia³ siê dowiedzieæ, czy|znajduje siê pan po jak¹œ presj¹.

994
01:23:21,119 --> 01:23:23,479
Gdyby tak by³o, to pan zap³aci.

995
01:23:23,479 --> 01:23:26,960
I rzeczywiœcie by³ pan|pod pewn¹ presj¹.

996
01:23:26,960 --> 01:23:30,079
Obawia³ siê pan, ¿e Regan nie by³ taki,|jakim siê wydawa³.

997
01:23:30,079 --> 01:23:34,039
¯e krêci³ siê tu, szukaj¹c dojœcia|do pañskiego konta bankowego.

998
01:23:34,039 --> 01:23:38,680
Nie zale¿y mi na pieni¹dzach.|I nie mam z³udzeñ, co do córek...

999
01:23:38,680 --> 01:23:41,479
ale... Rusty?

1000
01:23:42,600 --> 01:23:46,359
- Wci¹¿ próbuje go pan odszukaæ?|- Nie, proszê pana.

1001
01:23:46,359 --> 01:23:50,119
Zosta³em ostrze¿ony.|Gliniarze uwa¿aj¹, ¿e pogrywam za ostro.

1002
01:23:50,119 --> 01:23:54,039
Zap³acê panu 10 tysiêcy funtów|za odnalezienie Rusty'ego.

1003
01:23:54,039 --> 01:23:58,479
Nie muszê nawet wiedzieæ, gdzie jest.|Cz³owiek ma prawo do w³asnego ¿ycia.

1004
01:23:58,479 --> 01:24:01,800
Chcê tylko wiedzieæ,|¿e nic mu siê nie sta³o.

1005
01:24:01,800 --> 01:24:04,840
Czy wyrazi³em siê jasno?

1006
01:24:04,840 --> 01:24:07,680
Tak, generale.

1007
01:24:08,479 --> 01:24:10,439
On...

1008
01:24:10,439 --> 01:24:13,239
spêdza³ z mn¹ du¿o czasu.

1009
01:24:13,239 --> 01:24:15,720
Poci³ siê jak œwinia.

1010
01:24:15,720 --> 01:24:19,960
Opowiada³ mi o irlandzkiej rewolucji.

1011
01:24:20,079 --> 01:24:24,880
Du¿y Irlandczyk z krêconymi w³osami|z Clonmel...

1012
01:24:25,560 --> 01:24:28,840
ze smutnymi oczami...

1013
01:24:29,520 --> 01:24:32,439
i uœmiechaj¹cy siê...

1014
01:24:32,439 --> 01:24:35,279
tak szeroko...

1015
01:24:35,920 --> 01:24:40,039
Mogê siê myliæ,|co do mojej oceny ludzi...

1016
01:24:40,039 --> 01:24:44,520
ale wydawa³ mi siê|zupe³nie przejrzysty.

1017
01:24:47,520 --> 01:24:51,680
Proszê go dla mnie znaleŸæ, Marlowe.

1018
01:24:55,159 --> 01:24:58,039
Tylko odszukaæ.

1019
01:24:58,600 --> 01:25:01,079
Spróbujê, proszê pana.

1020
01:25:01,079 --> 01:25:04,399
Proszê teraz odpocz¹æ.

1021
01:25:08,199 --> 01:25:12,680
Mo¿e ze mnie|sentymentalny stary kozio³...

1022
01:25:12,680 --> 01:25:14,960
a nie...

1023
01:25:14,960 --> 01:25:17,840
¿aden ¿o³nierz.

1024
01:25:20,800 --> 01:25:22,439
/By³ ca³kiem wykoñczony.

1025
01:25:22,439 --> 01:25:25,760
/Wygl¹da³ na martwego bardziej,|/ni¿ prawdziwi nieboszczycy.

1026
01:25:25,760 --> 01:25:30,119
/Ale w koñcu poprosi³ o to,|/czego pragn¹³... o Rusty Regana.

1027
01:25:30,119 --> 01:25:33,239
/Regana, który nie uciek³|/z piosenkark¹ Mon¹.

1028
01:25:33,239 --> 01:25:35,880
/Czu³em, ¿e odpowiedŸ|/jest bardzo blisko.

1029
01:25:35,880 --> 01:25:39,479
/Mo¿e w³aœnie tutaj...|w ogrodzie genera³a.

1030
01:25:39,479 --> 01:25:40,720
Nudzisz siê?

1031
01:25:40,720 --> 01:25:44,319
Nie gniewa siê pan na mnie?

1032
01:25:44,319 --> 01:25:49,199
Muszê powiedzieæ, ¿e jak na bogaczy,|obie nie macie w sobie wiele radoœci.

1033
01:25:49,199 --> 01:25:51,680
Proszê...|zwracam ci twoj¹ artyleriê.

1034
01:25:51,680 --> 01:25:54,279
Wyczyœci³em ci go i za³adowa³em.

1035
01:25:54,279 --> 01:25:57,199
I przyjmij moj¹ radê...|nie strzelaj z niego do ludzi...

1036
01:25:57,199 --> 01:25:59,439
zanim siê trochê nie poduczysz..

1037
01:25:59,439 --> 01:26:00,640
To mnie naucz.

1038
01:26:00,640 --> 01:26:02,520
Naucz mnie strzelaæ.|Chcia³abym tego.

1039
01:26:02,520 --> 01:26:04,359
Tutaj?|To niezgodne z prawem!

1040
01:26:04,359 --> 01:26:07,359
Znam dobre miejsce.|W starych ruinach.

1041
01:26:07,359 --> 01:26:10,199
Nauczysz mnie?

1042
01:26:12,039 --> 01:26:14,479
Dobrze.

1043
01:26:30,239 --> 01:26:32,960
- Podoba siê panu?|- Co to jest.

1044
01:26:32,960 --> 01:26:36,199
Ruiny rzymskie|sprzed dwóch tysiêcy lat.

1045
01:26:36,199 --> 01:26:39,399
Uwa¿aj!|Jest nabity!

1046
01:26:41,520 --> 01:26:45,279
Ustawiê tê puszkê na œcianie.

1047
01:26:53,600 --> 01:26:55,800
Nie strzelaj, a¿ do ciebie wrócê.

1048
01:26:55,800 --> 01:26:58,239
Dobrze.

1049
01:27:18,600 --> 01:27:21,119
Ale jesteœ s³odka!

1050
01:27:21,119 --> 01:27:27,439
Na szczêœcie za³adowa³em go œlepakami.|Mia³em przeczucie, ¿e to zrobisz.

1051
01:27:44,039 --> 01:27:47,920
Nic panu na nas|nie zale¿y, Marlowe.

1052
01:27:47,920 --> 01:27:54,319
Wczoraj zabi³ pan cz³owieka, a dziœ|wystraszy³ pan z kolei moj¹ siostrê.

1053
01:27:55,680 --> 01:27:58,520
- I co dalej?|- Jak ona siê czuje?

1054
01:27:58,520 --> 01:28:01,359
Myœlê, ¿e dobrze.

1055
01:28:01,359 --> 01:28:03,720
Od razu zasnê³a.

1056
01:28:03,720 --> 01:28:07,479
- Co pan jej zrobi³?|- Zupe³nie nic.

1057
01:28:07,479 --> 01:28:11,119
Po odwiedzinach u pani ojca|odda³em jej coœ...

1058
01:28:11,119 --> 01:28:14,520
co by³o jej w³asnoœci¹.

1059
01:28:14,640 --> 01:28:17,079
Chcia³a, ¿ebym nauczy³ j¹ strzelaæ.

1060
01:28:17,079 --> 01:28:19,520
Chcia³a, ¿ebym zobaczy³ ruiny zamku.

1061
01:28:19,520 --> 01:28:21,319
Chcia³a te¿ mnie zabiæ.

1062
01:28:21,319 --> 01:28:24,479
Strzeli³a do mnie szeœæ razy.

1063
01:28:24,479 --> 01:28:28,039
S³odkie maleñstwo, prawda?

1064
01:28:28,960 --> 01:28:31,119
Trudno to bêdzie udowodniæ.

1065
01:28:31,119 --> 01:28:32,880
Co udowodniæ?

1066
01:28:32,880 --> 01:28:34,319
¯e do pana strzela³a.

1067
01:28:34,319 --> 01:28:38,000
Byliœcie sami, ona i pan.|Nic pan nie udowodni.

1068
01:28:38,000 --> 01:28:40,159
Pomyœla³em o tamtym dniu...

1069
01:28:40,159 --> 01:28:43,479
gdy w pistolecie|by³y prawdziwe kule.

1070
01:28:43,479 --> 01:28:48,359
Pomyœla³em o dniu,|w którym znikn¹³ Rusty Regan.

1071
01:28:48,840 --> 01:28:51,840
Przedwczoraj wróci³em do domu|i znalaz³em j¹ nag¹ w swoim ³ó¿ku.

1072
01:28:51,840 --> 01:28:53,880
Wyrzuci³em j¹.

1073
01:28:53,880 --> 01:28:57,640
/Przypuszczam, ¿e Regan|/musia³ kiedyœ zrobiæ to samo.

1074
01:28:57,640 --> 01:29:01,680
/Camilla nie mog³a tego œcierpieæ.

1075
01:29:35,960 --> 01:29:40,079
- Pewnie chce pan pieniêdzy?|- Ile?

1076
01:29:40,920 --> 01:29:43,119
10 tysiêcy funtów?

1077
01:29:43,119 --> 01:29:45,279
Czy tyle Canino za¿¹da³|za pozbycie siê cia³a...

1078
01:29:45,279 --> 01:29:48,560
po tym, jak zwróci³a siê pani|do Eddie Marsa o pomoc?

1079
01:29:48,560 --> 01:29:50,439
Ale to tylko drobniaki...

1080
01:29:50,439 --> 01:29:54,439
w porównaniu z tym, czego Eddie|spodziewa siê niebawem, prawda?

1081
01:29:54,439 --> 01:29:57,159
Eddie Mars wykorzysta³ Geigera|do szanta¿owania pani ojca.

1082
01:29:57,159 --> 01:30:00,159
By³a to tylko próba,|¿e tak powiem.

1083
01:30:00,159 --> 01:30:03,600
Ojciec pos³a³ po mnie,|czyli nie da³ siê ³atwo przestraszyæ.

1084
01:30:03,600 --> 01:30:07,119
Eddie musia³ to wiedzieæ.|Mia³ coœ na pani¹ i Camillê...

1085
01:30:07,119 --> 01:30:10,479
i chcia³ siê dowiedzieæ,|czy dotyczy to te¿ waszego ojca.

1086
01:30:10,479 --> 01:30:13,640
Jeœli tak, to bardzo szybko|móg³by zdobyæ mnóstwo pieniêdzy.

1087
01:30:13,640 --> 01:30:18,560
Jeœli nie, to musi poczekaæ,|a¿ odziedziczycie te 10 milionów.

1088
01:30:18,560 --> 01:30:22,880
Wiêc... zaaran¿owa³ znikniêcie|swojej ¿ony wraz z Rusty Reganem...

1089
01:30:22,880 --> 01:30:25,319
by móc obroniæ siê przed zarzutami.

1090
01:30:25,319 --> 01:30:29,479
Nie chcia³, by odnaleziono to cia³o.

1091
01:30:31,840 --> 01:30:35,760
Jest wci¹¿ w jeziorze ko³o ruin.

1092
01:30:37,119 --> 01:30:41,239
Jeœli ojciec siê o tym dowie, to...

1093
01:30:43,279 --> 01:30:47,000
Nie chodzi o to, ¿e umiera...

1094
01:30:47,439 --> 01:30:51,359
ale o to, co sobie pomyœli|w czasie tego umierania.

1095
01:30:51,359 --> 01:30:57,199
Dajê pani trzy dni... proszê j¹|umieœciæ w prywatnym zak³adzie.

1096
01:30:59,239 --> 01:31:01,520
Nie chce pan pieniêdzy?

1097
01:31:01,520 --> 01:31:03,560
Jasne.

1098
01:31:03,560 --> 01:31:06,279
Uganiam siê tylko za pieniêdzmi.

1099
01:31:06,279 --> 01:31:08,560
Jestem tak chciwy,|¿e za 50 funtów dziennie...

1100
01:31:08,560 --> 01:31:10,399
plus wydatki...

1101
01:31:10,399 --> 01:31:12,600
ryzykujê w³asn¹ przysz³oœæ,|nara¿am siê policji...

1102
01:31:12,600 --> 01:31:14,520
a tak¿e Eddie Marsowi|i jego kumplom.

1103
01:31:14,520 --> 01:31:18,039
Uciekam przed kulami, unikam otrucia|i dziêkujê wam pokornie...

1104
01:31:18,039 --> 01:31:22,199
za telefon, gdy macie kolejne k³opoty.|Wy³o¿y³em ju¿ wszystkie swoje karty.

1105
01:31:22,199 --> 01:31:26,520
A wszystko to za kilka funtów.|I mo¿e troszkê po to...

1106
01:31:26,520 --> 01:31:31,920
by ochroniæ tê resztkê rodzinnej dumy|starego i schorowanego cz³owieka...

1107
01:31:31,920 --> 01:31:35,199
¿eby nadal wierzy³, ¿e krew jego rodu|nie zosta³a ca³kiem zatruta...

1108
01:31:35,199 --> 01:31:38,840
i ¿e jego córeczki,|chocia¿ nieco dzikie...

1109
01:31:38,840 --> 01:31:42,800
nie s¹ zboczonymi morderczyniami.

1110
01:31:46,399 --> 01:31:48,880
Proszê umieœciæ j¹ w miejscu,|gdzie utrzymaj¹ j¹ z dala...

1111
01:31:48,880 --> 01:31:53,079
od pistoletów, no¿y|i innego ¿elastwa.

1112
01:31:53,800 --> 01:31:56,760
Mo¿e nawet|uda im siê j¹ wyleczyæ.

1113
01:31:56,760 --> 01:31:59,600
To siê zdarza.

1114
01:32:09,159 --> 01:32:12,119
/Co za ró¿nica, gdzie siê le¿y,|/gdy jest siê ju¿ martwym?

1115
01:32:12,119 --> 01:32:16,479
/W zasta³ej wodzie czy w marmurowej|/wie¿y na szczycie wzgórza?

1116
01:32:16,479 --> 01:32:19,199
/I tak jest siê martwym|/i œpi tym wielkim snem...

1117
01:32:19,199 --> 01:32:21,840
/a wszystko inne jest niewa¿ne.

1118
01:32:21,840 --> 01:32:24,880
/Zat³uszczona woda jest tym samym,|/co wietrzyk i pachn¹ce powietrze...

1119
01:32:24,880 --> 01:32:28,760
/Po prostu œnisz ten swój wielki sen,|/nie zwa¿aj¹c na brzydotê swej œmierci...

1120
01:32:28,760 --> 01:32:30,880
/i miejsce, w którym le¿ysz.

1121
01:32:30,880 --> 01:32:33,520
/Teraz i ja by³em czêœci¹ tej brzydoty.

1122
01:32:33,520 --> 01:32:36,600
/I to znacznie wiêksz¹,|/ni¿ sam Rusty Regan.

1123
01:32:36,600 --> 01:32:39,479
/Ale starszy pan nie musia³ ni¹ byæ.

1124
01:32:39,479 --> 01:32:41,640
/Móg³ le¿eæ spokojnie|/w swym ³o¿u z baldachimem...

1125
01:32:41,640 --> 01:32:44,079
/z bezkrwistymi rêkami|/z³o¿onymi na przeœcieradle...

1126
01:32:44,079 --> 01:32:45,640
/i czekaæ.

1127
01:32:45,640 --> 01:32:49,119
/Jego serce bi³o urywanym,|/niepewnym rytmem.

1128
01:32:49,119 --> 01:32:52,520
/Jego myœli by³y|/równie szare jak popió³.

1129
01:32:52,520 --> 01:32:56,079
/Nied³ugo i on,|/tak jak Rusty Regan...

1130
01:32:56,079 --> 01:32:59,880
/zacznie œniæ swój wielki sen.

1131
01:33:02,119 --> 01:33:08,000
T³umaczenie i napisy: bbszj@o2.pl

